Przejdź do treści

BMW E30 Cabrio — otwarta trójka i schyłek Baura

Po opuszczeniu dachu nad kabiną nie zostaje nic — BMW usunęło w cabrio słupki B i C powyżej linii drzwi. Za tę sylwetkę auto zapłaciło masą wyższą o ok. 110 kg od odpowiadającego mu sedana.
Alexander Migl / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0
Po opuszczeniu dachu nad kabiną nie zostaje nic — BMW usunęło w cabrio słupki B i C powyżej linii drzwi. Za tę sylwetkę auto zapłaciło masą wyższą o ok. 110 kg od odpowiadającego mu sedana.

Z ponad dwóch milionów zbudowanych E30 dach do złożenia miało mniej więcej jedno auto na szesnaście. Przez pierwsze lata otwarte trójki składał pod Stuttgartem Baur. W 1985 roku BMW wzięło tę robotę na siebie.

Spis treści (8)
  1. Zanim BMW zbudowało własne cabrio, robił to Baur
  2. TopCabriolet: dach do zdjęcia, pałąk zostaje
  3. IAA 1985 — trójka bez pałąka nad głową
  4. Jak wzmocnić auto, któremu zabrano dach
  5. Sprzedaż Baura runęła w dwa lata
  6. Trzy silniki i osiem lat produkcji
  7. Dach, przecieki i polska zima — co oglądać w cabrio
  8. Najczęstsze pytania o BMW E30 Cabrio (FAQ)

Zanim BMW zbudowało własne cabrio, robił to Baur

E30 — tym kodem fabrycznym BMW oznaczyło serię 3 sprzedawaną od 1982 roku — powstało w ponad dwóch milionach egzemplarzy. Dach do złożenia miało z tego mniej więcej jedno auto na szesnaście. Reszta wyjeżdżała z fabryki z blachą nad głową. Otwarta trójka była w tej rodzinie wąskim marginesem i przez pierwsze lata w ogóle nie powstawała w BMW.

Na starcie cabrio nie było w gamie w żadnej postaci. W 1982 roku E30 pojechało do salonów wyłącznie jako sedan. Popyt na otwarty dach istniał i BMW dobrze o tym wiedziało — pokazały to wcześniejsze trójki i ich poprzedniczki z serii 02. Gotowego produktu jednak nie było. Zamiast budować kabriolet od zera, koncern zrobił to, co robił od dekad: oddał robotę na zewnątrz.

Dostała ją karoseria Baur ze Stuttgartu, rodzinna firma budująca otwarte BMW od lat 30. Jej wersja trójki nazywała się TopCabriolet, a na E30 weszła na przełomie 1982 i 1983 roku. Klient zamawiał ją u dealera BMW jak każdą inną opcję z cennika i dostawał auto z fabryczną gwarancją. Sam samochód powstawał jednak w hali Baura pod Stuttgartem. Na taśmie BMW nie było go w ogóle.

Zanim BMW zbudowało własne cabrio, otwarte trójki składał Baur w hali pod Stuttgartem. TopCabriolet zamawiało się u dealera BMW jak każdą inną pozycję z cennika, z fabryczną gwarancją w komplecie.
mat. prasowy BMW (arch. via WheelsAge)
Zanim BMW zbudowało własne cabrio, otwarte trójki składał Baur w hali pod Stuttgartem. TopCabriolet zamawiało się u dealera BMW jak każdą inną pozycję z cennika, z fabryczną gwarancją w komplecie.

Ten podział ról trzymał się przez trzy lata. W 1985 roku BMW wystawiło własne cabrio i w dwa lata zabrało Baurowi rynek, który ten dla niego otworzył. Poniżej historia tego jednego nadwozia — od pałąka nad głową po ostatnie egzemplarze z początku lat 90. Kontekst całej generacji opisaliśmy osobno, w przewodniku po E30.

TopCabriolet: dach do zdjęcia, pałąk zostaje

TopCabriolet powstawał z gotowego, dwudrzwiowego sedana E30. Baur wycinał mu dach i wspawywał w to miejsce własną konstrukcję — wzmocnioną ramę biegnącą pod rynnami dachowymi i słupkami C. Nad głowami pasażerów zostawał stały pałąk przeciwkapotażowy, a w drzwiach pełne ramy okienne. Kabina po przeróbce dalej miała sztywny szkielet.

Dach otwierał się na cztery sposoby. Panel nad przednimi fotelami zdejmowało się jak w targa. Osobno składała się tylna część dachu razem z szybą — rozwiązanie rodem z przedwojennych landauletów, w których szofer siedział pod blachą, a państwo z tyłu na świeżym powietrzu. Można było jechać z dachem zamkniętym, całkiem otwartym albo otwartym tylko z przodu lub tylko z tyłu.

Tylna część dachu razem z szybą składała się osobno — rozwiązanie rodem z przedwojennych landauletów. Szofer siedział pod blachą, państwo z tyłu na świeżym powietrzu.
Lewis Collard / Wikimedia Commons / CC0
Tylna część dachu razem z szybą składała się osobno — rozwiązanie rodem z przedwojennych landauletów. Szofer siedział pod blachą, państwo z tyłu na świeżym powietrzu.

Kosztowało to swoje. W 1987 roku sama konwersja wyceniona była na 3795 funtów — tyle klient dokładał do ceny samochodu, zanim w ogóle wyjechał z salonu.

Płacił za zalety, które brały się właśnie z pałąka i ram okiennych. Nadwozie zostawało sztywne, w kabinie było ciszej niż w aucie całkiem odkrytym, a bagażnik pozostawał bagażnikiem sedana. Kto w 1983 roku chciał jeździć z odkrytą głową i nie zamierzał oddawać za to użyteczności, kupował TopCabriolet.

IAA 1985 — trójka bez pałąka nad głową

We wrześniu 1985 roku, na targach IAA we Frankfurcie, BMW postawiło na stoisku otwartą trójkę własnej roboty. Produkcja ruszyła jeszcze wcześniej, w lipcu tego samego roku. Do salonów auto trafiło w połowie 1986. Na starcie dostępny był jeden silnik — sześciocylindrowy M20B25 o pojemności 2,5 l i mocy 170 KM. Model nazywał się 325i Cabrio.

Na premierę we wrześniu 1985 roku BMW miało dla cabrio jeden silnik: 2,5-litrową szóstkę M20B25 o mocy 170 KM. Przez całe osiem lat produkcji 325i pozostało najlepiej sprzedającą się otwartą trójką.
mat. prasowy BMW (arch. via WheelsAge)
Na premierę we wrześniu 1985 roku BMW miało dla cabrio jeden silnik: 2,5-litrową szóstkę M20B25 o mocy 170 KM. Przez całe osiem lat produkcji 325i pozostało najlepiej sprzedającą się otwartą trójką.

BMW 325i Cabrio (E30) to pierwszy pełny kabriolet zbudowany fabrycznie przez samo BMW w całej historii serii 3. Pełny, czyli bez pałąka przeciwkapotażowego, z miękkim dachem chowanym w całości i ze wzmocnioną strukturą nadwozia. Wcześniejsze otwarte trójki wychodziły spod ręki Baura i zawsze miały nad kabiną kawałek stałej konstrukcji. Tutaj po opuszczeniu dachu i szyb nad głowami nie zostawało nic.

Sam dach był trójwarstwowy, z izolacją termiczną i akustyczną. Składało się go ręcznie, a wspomaganie elektryczne dochodziło jako opcja — najpierw elektrohydrauliczne, później elektromotoryczne. Po złożeniu poszycie chowało się w całości pod sztywnym pokrowcem między tylną kanapą a bagażnikiem. Za plecami pasażerów nie sterczała zwinięta kupka materiału, po której z daleka poznaje się tańsze kabriolety tamtych lat.

Otwarte auta z prawdziwą tylną kanapą należały wtedy do drogich nisz. BMW postawiło czteroosobowy kabriolet w klasie średniej. Bezpośredniej konkurencji na starcie nie miało. Saab pokazał swoje 900 Cabrio dopiero rok później.

Jak wzmocnić auto, któremu zabrano dach

Nadwozie samonośne trzyma się kupy dzięki dachowi i słupkom. W cabrio BMW usunęło słupki B i C powyżej linii drzwi — czyli dokładnie te elementy, które w sedanie przenoszą największe obciążenia przy skręcaniu karoserii. Tę sztywność trzeba było oddać z powrotem gdzie indziej.

Poszycie chowa się w całości pod sztywnym pokrowcem między tylną kanapą a bagażnikiem. Zwinięta kupka materiału za plecami pasażerów, po której z daleka poznaje się tańsze kabriolety tamtych lat, tutaj nie wystaje.
Charles from Port Chester / Commons / CC BY 2.0
Poszycie chowa się w całości pod sztywnym pokrowcem między tylną kanapą a bagażnikiem. Zwinięta kupka materiału za plecami pasażerów, po której z daleka poznaje się tańsze kabriolety tamtych lat, tutaj nie wystaje.

Progi zostały wzmocnione i podwyższone o ok. 60 mm. Do tego doszło dodatkowe usztywnienie grodzi przedniej i przebudowana płyta podłogowa. Każde takie wzmocnienie to dodatkowa blacha, a dodatkowa blacha to masa. Cabrio wyszło o ok. 110 kg cięższe od odpowiadającego mu sedana.

Samo wzmacnianie blachy sprawy nie zamykało. Nadwozie bez sztywnego dachu drga inaczej niż zamknięte, a tych drgań dokładaniem metalu nie wycisza się do końca. BMW włożyło więc do bagażnika 25-kilogramowy tłumik harmoniczny — kawał obciążnika, którego jedynym zadaniem jest wygaszanie wibracji nadwozia. Nie napędza niczego i niczego nie mocuje.

Miejsce w bagażniku zabrał z kolei sam mechanizm dachu. Złożone poszycie musi się gdzieś zmieścić, a mieści się dokładnie tam, gdzie w sedanie zaczyna się bagażnik. Cabrio ma 312 l pojemności bagażnika wobec 505 l w sedanie. Prawie dwieście litrów poszło na przywilej jazdy bez dachu.

Sprzedaż Baura runęła w dwa lata

Baur i BMW sprzedawali w tym samym salonie. TopCabriolet leżał u dealera jako pozycja z cennika, a od połowy 1986 obok niego stanęło cabrio z fabryki — ten sam znaczek na masce, ta sama sieć, ten sam klient. Konkurencja przyszła po Baura z wewnątrz.

Klient rozstrzygał to więc przy jednym biurku. Po jednej stronie przeróbka z dopłatą 3795 funtów, z pałąkiem nad głową i ramami okien w drzwiach. Po drugiej samochód złożony w fabryce, nad którym po opuszczeniu dachu nie zostaje nic.

Baur numerował każdy egzemplarz wychodzący z hali w Stuttgarcie, więc jego produkcję da się dziś odtworzyć rok po roku. W 1985 powstało tam 2327 TopCabrioletów. W 1986 — 1584. Fabrycznych cabrio BMW sprzedało w tym samym czasie ponad 10 tysięcy. W 1987 Baurowi zostało 815 sztuk.

Hala w Stuttgarcie pustoszała, a zestawy do montażu licencyjnego w Republice Południowej Afryki szły w tym samym czasie coraz liczniej: 108 sztuk w 1986 roku, 744 w 1989. Spadek dotyczy więc produkcji niemieckiej. Baur stracił rynek dokładnie tam, gdzie zderzył się z własnym zleceniodawcą.

Z cennika TopCabriolet i tak nie wypadł. Dało się go zamawiać do kwietnia 1991 roku, czyli do końca produkcji dwudrzwiowego sedana, z którego powstawał. W wersji na E30 zbudowano go łącznie ok. 14 tysięcy sztuk: 10 865 w Stuttgarcie i 3590 zestawów wysłanych do RPA.

Trzy silniki i osiem lat produkcji

Przez pierwsze dwa lata cabrio istniało w jednej wersji. W 1987 roku doszło 320i z mniejszą, dwulitrową szóstką M20B20 o mocy 129 KM. Na wariant najtańszy trzeba było czekać do 1990 roku — 318i dostało czterocylindrowy M40B18 o pojemności 1,8 l i mocy 113 KM. To jednostka rozpowszechniona w całej gamie E30, z dobrze opisaną listą słabych punktów.

318i weszło do gamy cabrio dopiero w 1990 roku, jako wersja najtańsza i najmłodsza. Powstało go 24 708 egzemplarzy — najmniej ze wszystkich trzech odmian silnikowych.
mat. prasowy BMW (arch. via WheelsAge)
318i weszło do gamy cabrio dopiero w 1990 roku, jako wersja najtańsza i najmłodsza. Powstało go 24 708 egzemplarzy — najmniej ze wszystkich trzech odmian silnikowych.

Rozkład produkcji pokazuje, po co ludzie do salonu przychodzili. 325i Cabrio powstało w 85 246 egzemplarzach, 320i w 32 687, 318i w 24 708. Przez wszystkie osiem lat najlepiej sprzedawało się 325i, czyli wersja premierowa.

Razem daje to ok. 143 tysiące otwartych E30, licząc 142 641 egzemplarzy bez wersji M3. Produkcja skończyła się w kwietniu 1993 roku.

Dach, przecieki i polska zima — co oglądać w cabrio

W cabrio ogląda się to wszystko, co w każdym innym E30, a do tego osobną listę rzeczy związanych z dachem. Ta druga lista decyduje o tym, czy kupuje się auto do jeżdżenia, czy do remontu.

Uszczelki starzeją się szybciej niż cokolwiek innego w tym samochodzie. Pierwsza puszcza zwykle przednia, na styku dachu z ramą szyby, potem idą boczne. Objaw jest prosty — po deszczu albo po myjni w kabinie robi się mokro, najczęściej przy słupku A. Przy oględzinach warto polać auto wodą i popatrzeć, gdzie cieknie.

Uszczelki starzeją się w tym aucie szybciej niż cokolwiek innego, a pierwsza puszcza zwykle przednia, na styku dachu z ramą szyby. Po deszczu albo po myjni widać to przy słupku A.
Spanish Coches / Wikimedia Commons / CC BY 2.0
Uszczelki starzeją się w tym aucie szybciej niż cokolwiek innego, a pierwsza puszcza zwykle przednia, na styku dachu z ramą szyby. Po deszczu albo po myjni widać to przy słupku A.

Dwie rzeczy trzeba obejrzeć od spodu: prowadnice, po których chodzi mechanizm dachu, i kanały odprowadzające z niego wodę. Zabrudzone prowadnice stawiają opór, dach zaczyna się zacinać, a właściciel odruchowo dokłada siły — rachunek za to przychodzi dopiero przy naprawie wyrobionego mechanizmu. Kanały zapychają się liśćmi i piaskiem, a przetyka się je elastycznym drutem.

Przednia szyba w cabrio jest klejona, a klej po dekadach potrafi zareagować z blachą. Korozja wychodzi wtedy wzdłuż krawędzi szyby i jest typowa dla tej wersji nadwozia — w sedanie w tym miejscu jej nie ma. Przy oględzinach trzeba zajrzeć pod uszczelkę. Sam lakier obok niczego nie zdradzi.

Do bagażnika też warto zajrzeć: 25-kilogramowy obciążnik powinien tam wciąż leżeć, bo poprzedni właściciel mógł go wyrzucić jako zbędny balast.

Zima to osobny rozdział. Materiał dachu nasiąka wodą, w mrozie woda w tkaninie zamarza, a lód rozpycha włókna i potrafi trwale zniszczyć poszycie. Wśród właścicieli panuje w tej sprawie zgoda: cabrio sprawdza się w Polsce jako auto sezonowe albo drugie w domu. Na zimę zostaje twardy dach, czyli hardtop, i garaż.

Są i tacy, którzy jeżdżą przez cały rok, i oni mają na to jedną receptę. Po klubach BMW krąży w dosadnym brzmieniu: „impregnacja, impregnacja i impregnacja! Jak dobrze zabezpieczysz dach, to nawet sól się nie będzie trzymać". Inny głos z tego samego wątku tłumaczy, po co ten wysiłek: „Letni wiatr we włosach i zazdrosne miny przechodniów stu procentowo wynagradzają trudy przetrwania zimy".

Zobacz także: Jak przygotować klasyka do zimy

Najczęstsze pytania o BMW E30 Cabrio (FAQ)

Ile powstało E30 Cabrio?

Około 143 tysiące sztuk w latach 1985–1993. Suma z rozbicia na wersje silnikowe wynosi 142 641 egzemplarzy zwykłego cabrio, a po doliczeniu wersji M3 rośnie do 143 427. Osobne zestawienie produkcji podaje dla tego nadwozia 143 371 — oba rachunki dzieli 56 sztuk.

Czy cabrio nadaje się na polską zimę?

Zimowa jazda jest możliwa, ale odbija się na dachu. Nasiąknięte poszycie zamarza, a lód niszczy tkaninę od środka. Właściciele w Polsce używają otwartych E30 najczęściej sezonowo, od wiosny do jesieni, a na zimę wstawiają auto do garażu albo zakładają hardtop.

Czym różni się Baur TopCabriolet od fabrycznego cabrio?

TopCabriolet to przebudowany dwudrzwiowy sedan z zachowanym stałym pałąkiem nad kabiną i pełnymi ramami okien — zdejmuje się w nim panel nad przednimi fotelami, a tylną część dachu składa osobno. Fabryczne cabrio BMW nie ma nad kabiną żadnej stałej konstrukcji, bo usunięto w nim słupki B i C. Przebudowy wykonywał Baur w Stuttgarcie, cabrio powstawało na taśmie BMW.

Czy istniało M3 Cabrio?

Tak — M3 Cabrio powstało w 786 egzemplarzach.

Ile kosztuje E30 Cabrio?

W połowie 2026 roku o cenie decydują dwie rzeczy: stan blachy i stan dachu. Otwarte nadwozie jest droższe w naprawie od zamkniętego, bo dochodzą do niej korozja przy klejonej szybie, uszczelki i poszycie dachu. Najwyżej wyceniane są egzemplarze oryginalne, bez śladów amatorskiego tuningu. Ceny zmieniają się z sezonu na sezon, więc trzeba je sprawdzać w aktualnych ofertach.

Zobacz także: BMW E30 (1982–1994) — historia, wersje i silniki

Masz E30 na sprzedaż?

Po artykule

1 profil dla BMW

Szukasz fachowca do BMW?

W katalogu znajdziesz firmy po marce, specjalizacji i regionie.

Zobacz usługi BMW Pokaż cały katalog
Przykładowy profil Warsztat Przykładowy Renowacja · łódzkie • Łódź

Zobacz również

M5 E39 w brytyjskiej zieleni na torze Goodwood — auto, które w 1998 roku ustawiło nowy punkt odniesienia dla szybkich sedanów.

BMW M5 E39 — kompletny przewodnik

Szef działu M nazwał V8 rozwiązaniem „nie-BMW" i do końca bronił rzędowej szóstki. Przegrał — i tak powstało pierwsze M5 z ośmioma cylindrami: 400 KM, osiem przepustnic, sześć biegów ręcznie. Dziś uchodzi za ostatniego analogowego super-sedana.

M3 w barwach Warsteinera wraca na tor Nürburgringu podczas pokazu BMW Group Classic we wrześniu 2023 roku. Wersja wyścigowa była celem całego przedsięwzięcia — pięć tysięcy aut na drogę powstało po to, żeby ta mogła wystartować.

BMW M3 E30 — pierwsza M3, wersje i ceny w 2026

Regulamin kazał zbudować pięć tysięcy egzemplarzy na drodze, a silnik do nich powstał w dwa tygodnie. Tak zaczęła się pierwsza M3 — samochód wymyślony po to, żeby wersję wyścigową dopuszczono do startu. Skończyło się mistrzostwem świata i osobną marką.

Czerwone E30 na szutrowej drodze, w materiałach prasowych BMW. Egzemplarz w takim stanie trafia dziś do ogłoszeń rzadko, a jego cena zaczyna się tam, gdzie inne się kończą.

BMW E30 — cena, usterki i koszty utrzymania w 2026

Ten sam model bywa wart wielokrotność samego siebie. Różnicę robi to, czego nie widać na zdjęciach w ogłoszeniu: stan blachy i komplet dokumentów. Mechanikę E30 pokrywa dziś europejski aftermarket. Kosztowna zostaje karoseria.

Sesja prasowa 325iX: dwudrzwiowe nadwozie i kurz spod wszystkich czterech kół. Napęd 4×4 miał przenieść radość z jazdy tam, gdzie kończy się asfalt.

BMW E30 (1982–1994) — historia, wersje i silniki

Sześć lat pracy nad autem, które miało wyglądać, jakby nic się nie zmieniło — i właśnie ta zwyczajność dała drugiej generacji Serii 3 trzy kolejne życia. Symbol statusu yuppie na Zachodzie, „auto dresiarza” nad Wisłą, a dziś pierwszy klasyk młodych.

Więcej: e30 1982-1994: Seria 3 gen. II ▸
ikona klasyk.pl