Przejdź do treści

Silnik BMW M40: czterocylindrowa bestia z charakterem... i problemami

bmw-m40_s

Entuzjaści bawarskiej marki znają ten motor doskonale. Jedni go kochają, inni nienawidzą. Silnik M40 — czterocylindrowy pracuś z E30 i E36 — ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Bo to jednostka o dwóch twarzach.

Spis treści (6)
  1. Narodziny następcy legendy
  2. Pod jakimi maskami pracował
  3. Solidny pracuś, gdy o niego dbasz
  4. Dwie wady, które przeszły do legendy
  5. Jak utrzymać M40 w dobrej kondycji
  6. Motor z charakterem, wymagający szacunku

W 1987 roku inżynierowie BMW stanęli przed zadaniem, które wydawało się proste: zastąpić zasłużony silnik M10 czymś lżejszym, mocniejszym i bardziej nowoczesnym. Efektem ich pracy był M40 -- czterocylindrowy motor, który trafił pod maski tysięcy popularnych BMW. Silnik, który miał być krokiem naprzód, a stał się jednocześnie solidnym pracusiem i przekleństwem niejednego mechanika.

Narodziny następcy legendy

M10 produkowano przez ponad dwie dekady. Był prosty, trwały i sprawdzony -- ale pod koniec lat osiemdziesiątych brakowało mu już nowoczesności. M40 zrzucił około 10 kilogramów masy, zyskał elektroniczny wtrysk Bosch Motronic i hydrauliczne popychacze zaworowe, które miały uwolnić właścicieli od zmory ręcznej regulacji luzów.

Występował w dwóch wariantach:

Warianty silnika M40
Oznaczenie Pojemność (l) Moc (KM) Maks. moment obrotowy (Nm)
M40B16 1.6 98-102 141-145
M40B18 1.8 111-115 162-165

Te liczby nie robią wrażenia z perspektywy 2026 roku, ale w drugiej połowie lat osiemdziesiątych były całkiem przyzwoite jak na podstawową jednostkę napędową w segmencie premium.

Pod jakimi maskami pracował

M40 napędzał trzy popularne serie BMW: E30 (316i i 318i), E36 (316i i 318i) oraz E34 (518i). Co ciekawe, ten sam silnik trafił też pod maskę włoskiego terenowca Bertone Freeclimber 2 -- ciekawostka, która potrafi zaskoczyć nawet zagorzałych znawców bawarskiej marki.

W serii 3 M40 pełnił rolę silnika wejściowego. Był tym, co otwierało drzwi do świata BMW dla klientów, których budżet nie sięgał sześciocylindrowych odmian. I trzeba przyznać, że swoją rolę spełniał dobrze -- przynajmniej dopóki nie zaczynał się odzywać ze strony głowicy.

Solidny pracuś, gdy o niego dbasz

Zadbany i regularnie serwisowany M40 potrafi być niezawodnym sercem BMW przez długie lata. Oferuje przyzwoite osiągi, relatywnie niskie spalanie i przyjemną charakterystykę pracy. Silnik chętnie kręci się na obroty, a jego dźwięk -- choć daleki od symfonii sześciocylindrowych rzędówek -- ma swój charakter.

Dla wielu właścicieli klasycznych BMW to wystarczający powód, by bronić tego silnika przed krytykami. M40 nie jest jednostką, która zachwyca na papierze. Jest jednostką, która pracuje rzetelnie, jeśli dostanie to, czego potrzebuje: regularny serwis, dobry olej i odrobinę uwagi.

Dwie wady, które przeszły do legendy

Ale jest druga strona medalu. M40 ma dwa poważne problemy konstrukcyjne, które stały się jego przekleństwem i które każdy potencjalny nabywca powinien znać.

Pierwsza to osławiony wałek rozrządu. Przedwczesne zużycie wałka i współpracujących z nim elementów objawia się charakterystycznym tykaniem z górnej części silnika i problemami z kręceniem na wyższe obroty. Przyczyna leży w kombinacji niewystarczającego smarowania, problemów z hydraulicznymi popychaczami i potencjalnie słabego utwardzenia powierzchni wałka. Naprawa wymaga wymiany wałka, dźwigienek zaworowych i popychaczy -- to kosztowna i pracochłonna operacja.

Druga to kolizyjny silnik z paskiem rozrządu. W przeciwieństwie do wielu innych jednostek BMW, M40 napędzany jest paskiem, nie łańcuchem. Zerwanie paska oznacza spotkanie tłoków z zaworami i rachunek, przy którym wielu właścicieli poważnie rozważa sprzedaż auta. BMW zalecało wymianę co 96 tysięcy kilometrów lub 4 lata, ale doświadczenie pokazuje, że bezpieczniej jest skrócić ten interwał do 60-80 tysięcy.

Do tego dochodzą głośno pracujące popychacze hydrauliczne i awarie dźwigienek zaworowych. Wszystkie te problemy łączy jeden mianownik: jakość i częstotliwość wymiany oleju.

Jak utrzymać M40 w dobrej kondycji

Jeśli masz BMW z silnikiem M40, trzy zasady pozwolą ci uniknąć najpoważniejszych kłopotów.

Po pierwsze: olej. Wymieniaj go częściej niż zaleca instrukcja, najlepiej co 5-10 tysięcy kilometrów. Stosuj olej wysokiej jakości, spełniający oryginalne wymagania BMW -- mineralny 15W-40 lub 15W-50. To nie jest silnik, w którym warto eksperymentować z nowoczesnymi syntetykami.

Po drugie: rozrząd. Pasek wymieniaj regularnie razem z napinaczem i rolkami. Kilkaset złotych na prewencyjną wymianę to ułamek kosztu naprawy silnika po zerwaniu.

Po trzecie: słuchaj silnika. Nietypowe dźwięki z górnej części, szczególnie tykanie, to sygnał ostrzegawczy. Wczesna reakcja potrafi uratować i silnik, i portfel.

Motor z charakterem, wymagający szacunku

M40 to silnik, który dzieli właścicieli BMW na dwa obozy. Jedni wspominają go z rozrzewnieniem jako wiernego towarzysza codziennych dojazdów. Drudzy -- jako źródło nieplanowanych wydatków i weekendów spędzonych w garażu.

Prawda, jak zwykle, leży pośrodku. M40 nie jest najtrwalszą konstrukcją w historii BMW, ale przy odpowiedniej opiece potrafi odwdzięczyć się latami bezproblemowej pracy. Dla entuzjastów klasycznych BMW pozostaje ważnym elementem dziedzictwa marki -- silnikiem, który otwierał drzwi do bawarskiego świata i który, mimo swoich wad, miał charakter. A to w motoryzacji bywa ważniejsze niż perfekcja.

Po artykule

1 profil dla BMW

Szukasz fachowca do BMW?

W katalogu znajdziesz firmy po marce, specjalizacji i regionie.

Zobacz usługi BMW Pokaż cały katalog
Przykładowy profil Warsztat Przykładowy Renowacja · łódzkie • Łódź

Zobacz również

Duże coupé w cenie kompaktu — tak zaczyna się dziś większość przygód z E63. Rachunek za utrzymanie przychodzi później i bywa dłuższy niż cennik zakupu.

BMW E63/E64 — poradnik zakupowy: wersje, wady, ceny

Najtańsze BMW serii 6 w nadwoziu E63 kosztuje dziś tyle, co przyzwoity używany kompakt. Prawdziwy rachunek za wielkie coupé przychodzi później, przez kolejne lata utrzymania. Zanim podpiszesz umowę, sprawdź, na co naprawdę się piszesz.

BMW 5 Series Touring E39 od tyłu — kombi weszło do gamy późno, w 1997 roku, i zeszło z niej najpóźniej, bo rok po sedanie.

BMW E39 Touring — kombi z V8 i R6

Kombi klasy premium z prawdziwym V8 pod maską — takiego połączenia rywale E39 z epoki w tej formie nie mieli. Sprawdzamy, czym Touring różni się od sedana, jakie dostał silniki i co dziś kosztuje w nim najwięcej.

Grafitowe 635CSi na zlocie Classic-Gala w Schwetzingen. To wersja, która odpowiada za większość sprzedaży E24 — i najczęściej trafia dziś na giełdy.

BMW Seria 6 E24 — rekin, pierwsza Szóstka i pierwsza M6

Coupé, o które BMW pokłóciło się samo ze sobą: narysowane przez Francuza z Mercedesa, wygrało pierwszy sezon DTM bez ani jednej wygranej i dało światu pierwszą M6. Dziś rekin to najtańszy bilet do wielkich GT Monachium: od 27 tys. zł.

Po opuszczeniu dachu nad kabiną nie zostaje nic — BMW usunęło w cabrio słupki B i C powyżej linii drzwi. Za tę sylwetkę auto zapłaciło masą wyższą o ok. 110 kg od odpowiadającego mu sedana.

BMW E30 Cabrio — otwarta trójka i schyłek Baura

Z ponad dwóch milionów zbudowanych E30 dach do złożenia miało mniej więcej jedno auto na szesnaście. Przez pierwsze lata otwarte trójki składał pod Stuttgartem Baur. W 1985 roku BMW wzięło tę robotę na siebie.

Więcej: e36 1990-1999: Seria 3 gen. III ▸
ikona klasyk.pl