Przejdź do treści

Mercedes W123 kombi – pierwsze fabryczne kombi Mercedesa

Mercedes-Benz W123 kombi (S123) z prostokątnymi reflektorami – w wersjach T nosiły je 280 TE i 300 TD Turbo, a od września 1982 wszystkie. Kołpaki i opony z białym pasem to modyfikacje właściciela. Zdjęcie: Alexander Migl, CC BY-SA 4.0
Alexander Migl (Wikimedia Commons)
Mercedes-Benz W123 kombi (S123) z prostokątnymi reflektorami – w wersjach T nosiły je 280 TE i 300 TD Turbo, a od września 1982 wszystkie. Kołpaki i opony z białym pasem to modyfikacje właściciela. Zdjęcie: Alexander Migl, CC BY-SA 4.0

Na wrześniowych targach IAA we Frankfurcie w 1977 roku zadebiutowało S123 – pierwsze kombi w ofercie Mercedesa budowane fabrycznie. Opisujemy drogę do tej decyzji, konstrukcję T-Modell, pełną gamę wersji T i na co uważać przed zakupem.

Spis treści (9)
  1. Pierwsze fabryczne kombi Mercedesa – dlaczego »fabryczne« ma znaczenie
  2. Od »Stationswagena« do litery T – droga do decyzji (1973–1977)
  3. IAA 1977 – premiera i start z Bremy
  4. Konstrukcja S123 – sedan z tyłem, który sam się poziomuje
  5. Wersje T – od 200 T do 300 TD Turbo
  6. Kombi w służbie, rodzinie i laboratorium
  7. Zakup S123 – na co uważać, zanim kupisz kombi
  8. Kombi czy sedan – pozycja S123 na rynku
  9. FAQ – najczęstsze pytania o kombi W123

Pierwsze fabryczne kombi Mercedesa – dlaczego »fabryczne« ma znaczenie

Określenie „pierwsze kombi Mercedesa” wymaga doprecyzowania. Kombi z gwiazdą jeździły po drogach na długo przed rokiem 1977, ale żadnego z nich nie zbudowała fabryka Mercedesa – były to konwersje zewnętrznych karosserni albo produkcja licencyjna. S123 – odmiana kombi serii W123 – to pierwsze kombi w historii marki budowane własnymi siłami fabryki i włączone do oficjalnego programu sprzedaży. Ta różnica nadaje słowu „fabryczne” z tytułu konkretną treść.

Najbliżej własnej produkcji był „Universal” na bazie tzw. heckflosów W110/W111: w latach 1966–67 budowała go w Belgii firma I.M.A., na licencji Daimler-Benza, w liczbie poniżej 3 000 egzemplarzy. Licencja to jednak nie produkcja własna. Po Universalu przez około dekadę w ofercie Mercedesa nie pojawiło się żadne kombi. Również poprzednicy serii 123 – modele W114/W115 – nie doczekali się fabrycznego kombi.

Przestrzeń z gwiazdą oferowały więc wyspecjalizowane karossernie. Binz (Lorch, działa od 1936 r.) budował kombi na „Adenauerze” W186 i pickupy na W120, a od lat 60. karetki na W110 z rozstawem osi przedłużonym o 65 cm. Z czasem robił je także na serii 123 – z silnikami 240 D, 300 D i 250, o czym piszą fora klubowe. Brytyjski Crayford robił kombi na W114/W115 i W116, w tym przedłużonego „Dachshunda” na W114 – po niemiecku jamnik; Mercedes protestował przeciw tej psiej nazwie i żądał zdjęcia swojego logo z broszur, przynajmniej według źródeł klubowych. Crayford budował zresztą jeszcze cabrio „St. Tropez” na bazie coupé C123 – to jednak już nie kombi. Karetki budował też Miesen z Bonn, a karawany – Pollmann, Rappold, Stolle i Welsch.

Osobną kategorią pozostają fabryczne podwozia F123 z kabiną przednią – 1 353 krótkie i 7 020 długich, łącznie 8 373 sztuki. To baza pod zabudowy: powstawały na niej karawany i karetki serii 123 – mimo fabrycznego pochodzenia nie są jednak odmianą kombi. Ile aut zostawiły firmy konwersyjne, źródła nie dokumentują – znane są karossernie i modele bazowe, nie liczby. Cezurę wyznacza więc S123: pierwsze kombi, które przeszło u Mercedesa całą drogę od deski kreślarskiej po oficjalny cennik.

Od »Stationswagena« do litery T – droga do decyzji (1973–1977)

Decyzja o pierwszym fabrycznym kombi nie spadła z nieba. Jej początek wyznaczają badania rynku prowadzone przy koncepcji serii 123: wykazały – jak relacjonuje niemiecka Wikipedia – „wyraźny popyt na sportowego, luksusowego pięciodrzwiowego Mercedesa”. Styling całej serii zamknięto na początku 1973 roku (podaje autozeitung). W 1974 roku zarząd zobaczył prototyp o roboczej nazwie „Stationswagen” (autozeitung), a w 1975 padło zielone światło dla projektu – wtedy też zamknięto design przyszłego kombi (niemiecka i angielska Wikipedia).

Dekada bez kombi w ofercie po licencyjnym Universalu mogłaby wyglądać na opieszałość, ale w źródłach nie ma śladu oporu wobec samego pomysłu – jedyny udokumentowany spór dotyczył nazwy. Odrzucono „Kombi” i „Universal”; na planach roboczych funkcjonował „Stationswagen” z dopiskiem „250 St” na klapie. Wygrała litera T: Touristik und Transport – turystyka i transport. Od tej pory fabryczna nazwa odmiany brzmiała T-Modell, a „S” w kodzie S123 to pamiątka po roboczym „Stationswagenie”.

Litera T weszła też do oznaczeń wersji: samo T oznaczało benzynę z gaźnikiem, TE – benzynę z wtryskiem, TD – wolnossącego diesla, a dopisek „TD Turbo” (emblemat „TURBODIESEL” po prawej stronie klapy) – turbodiesla. Epoka znała też inne rozwinięcie skrótu – „Touringdiesel” (autozeitung).

Za wyglądem serii stał zespół, nie samotny autor: konstrukcją karoserii kierował od 1970 roku Bruno Sacco, stylistyką marki do końca 1973 – Friedrich Geiger, twórca 300 SL. W 1975 roku Sacco przejął od niego stylistykę marki.

IAA 1977 – premiera i start z Bremy

Premiera odbyła się na IAA we Frankfurcie, między 15 a 25 września 1977 roku. Obok kombi serii 123 – w wersjach 240 TD, 300 TD, 230 T, 250 T i 280 TE – debiutowały tam 450 SLC 5.0 z pięciolitrowym V8 M117 oraz 300 SD: pierwszy diesel klasy S, od kwietnia 1978 oferowany w USA i pierwszy seryjny osobowy turbodiesel świata (turbosprężarka dawała ok. 40% więcej mocy bez istotnego wzrostu spalania). Dopełnieniem były dwa pojazdy doświadczalne ze zbiornikami hydrydowymi – 280 E na mieszaninę benzyny z wodorem i autobus miejski na czysty wodór – zapowiedź linii badawczej, do której S123 dołączy kilka lat później. Kronika producenta tytułuje wpis o premierze „Pierwsze T-Modell stoi w świetle rampy”.

Produkcja seryjna ruszyła w kwietniu 1978 roku w Bremie, w zakładzie wcześniej zarezerwowanym dla transporterów i stopniowo przebudowywanym na montaż osobowych; według Classic & Sports Car fabryka stanęła na terenie dawnego zakładu Borgwarda. Sukces przyszedł szybko – kronika Mercedesa chwali T-Modelle jako „die auf Anhieb erfolgreichen”, od razu udane rynkowo; to świadectwo producenta, ale potwierdzają je liczby. Do końca produkcji w styczniu 1986 roku z Bremy zjechało 199 517 kombi (ostatnie 63 w ostatnim miesiącu), a produkcję następcy – kombi serii 124 – rozpoczęto już w październiku–listopadzie 1985 roku.

Kombi debiutowało w środku „kolejkowego szaleństwa” W123: na auto czekało się do trzech lat, a za samą umowę dopłacano na czarnym rynku ponad 5 000 DM do ceny katalogowej – tak epokę opisują relacje zebrane do naszego przewodnika po serii.

Konstrukcja S123 – sedan z tyłem, który sam się poziomuje

Konstruktorzy nie budowali nowego auta. T-Modell technicznie i stylistycznie odpowiadało sedanom: agregaty, hamulce i podwozie przejęto praktycznie bez zmian, a różnice wynikały wyłącznie z zabudowy tylnej części nadwozia. Jedyną istotną zmianą mechaniczną względem sedana była hydropneumatyczna regulacja poziomu tylnej osi – montowana w standardzie.

Zasada działania jest elegancka: elementem sprężystym jest kula z azotem, od płynu hydraulicznego oddziela ją membrana, a zawór regulacyjny dozuje płyn tak, by nadwozie utrzymywało stałą wysokość niezależnie od obciążenia. W praktyce – jak opisują fora klubowe – pompę napędza silnik, a zawór siedzi przy dyferencjale tylnej osi, połączony z tylnym stabilizatorem. Objaw sprawności znamy z dyskusji właścicieli: po dociśnięciu tył sprężyście wraca – „dociska się i puszcza”, po niemiecku Nachwippen. Rodzina tych układów wywodzi się z licencji Citroëna; pełne zawieszenie hydropneumatyczne miał wcześniej 450 SEL 6.9.

Dociążona tylna oś wymagała mocniejszych tłoczków hamulcowych – 42 mm zamiast 38 mm (wg niemieckiej Wikipedii). Wymiary pozostały sedanowe: 4725 mm długości, 1786 mm szerokości, rozstaw osi 2795 mm, wysokość do 1450 mm; masa własna „około 1500 kg” – według wersji: 230 T 1 470 kg, 230 TE 1 480 kg, 300 TD 1 570 kg. Ładowność: 560 kg w standardzie, 700 kg z pakietem opcjonalnym – koła 15 cali, inne sprężyny i amortyzatory, mocniejszy wzmacniacz hamulców.

Bagażnik mieścił 523 litry do linii okien przy rozłożonych pięciu miejscach i 879 litrów do linii okien po złożeniu kanapy. Klapa była lekko wypukła i otwierała się daleko w górę, a pod pokrywą po lewej stronie płaskiej podłogi ładunkowej kryło się koło zapasowe. Opcją było dzielenie kanapy asymetrycznie 1/3–2/3, a za dopłatę dochodził trzeci rząd: składana, kierowana do tyłu ławka dla dzieci w przestrzeni bagażowej – układ 5+2. Reling dachowy był opcją, a od lata 1978 wszedł do standardu; wykładzina dywanowa pokrywała też przestrzeń ładunkową, a prawe lusterko należało do standardu – w sedanach było opcją. Od 1979 roku doszła wycieraczka tylnej szyby (wg Classic & Sports Car). Manualna skrzynia 250 T i 280 TE miała synchronizowany bieg wsteczny.

Bagażnik kombi W123 – na wykładzinie podłogi wytłoczona litera „T”; roleta zasłania przestrzeń bagażową. Wersja silnikowa egzemplarza nieznana. Zdjęcie: 300td.org, CC BY 2.0
300td.org (Wikimedia Commons)
Bagażnik kombi W123 – na wykładzinie podłogi wytłoczona litera „T”; roleta zasłania przestrzeń bagażową. Wersja silnikowa egzemplarza nieznana. Zdjęcie: 300td.org, CC BY 2.0

Do września 1982 roku prostokątne reflektory nosiły tylko 280 TE i – od debiutu – 300 TD Turbo; pozostałe wersje T jeździły z okrągłymi lampami podwójnymi i czarnymi kratkami nawiewu. Pełną chronologię modernizacji i rozpoznawanie faz serii opisujemy w tekście o latach modelowych W123. Wspólna dla sedanów i kombi była komora pasażerska, wzmocniona zamkniętymi profilami ramy dachu i sześcioma słupkami.

Wersje T – od 200 T do 300 TD Turbo

Gama startowa z jesieni 1977 roku liczyła pięć wersji: 240 TD, 300 TD, 230 T, 250 T i 280 TE, a potem żyła własnym rytmem. W sierpniu 1978 moc 240 TD wzrosła z 65 do 72 KM; we wrześniu 1979 300 TD z 80 do 88 KM, a 250 T ze 129 do 140 KM. Przełom nastąpił w czerwcu 1980: zaprezentowano 230 TE z wtryskową jednostką M102 o mocy 136 KM, a razem z nim 200 T z gaźnikową wersją tego silnika (109 KM); 230 T zszedł z oferty. Jesienią 1980 (październik wg tabel produkcyjnych) doszła najważniejsza wersja: 300 TD Turbo z silnikiem OM617A i mocą 121 KM (od października 1982: 125 KM) – pierwszy Mercedes z turbodoładowaniem dostępny na rynku niemieckim, cenowy top gamy, stylizowany jak 280 TE – z prostokątnymi reflektorami i chromowanymi kratkami. Od listopada 1980 z taśmy zjeżdżał 200 T, w Europie sprzedawany do samego końca.

Wersja W ofercie Moc
230 T 1977–1980 109 KM
250 T 1977–1982 129 KM, od września 1979 – 140 KM
280 TE 1977–1986 177 KM, od kwietnia 1978 – 185 KM
240 TD 1977–1986 65 KM, od sierpnia 1978 – 72 KM
300 TD 1977–1986 80 KM, od września 1979 – 88 KM
200 T 1980–1986 (Europa) 109 KM
230 TE 1980–1986 136 KM
300 TD Turbo 1980–1986 121 KM, od października 1982 – 125 KM

Dalej było już tylko domykanie gamy: od stycznia 1982 airbag stał się opcją w całej serii; w sierpniu 1982 zakończono produkcję 250 T – dla tej wersji modernizacja przyszła za późno; we wrześniu 1982 odświeżenie serii objęło też T: prostokątne reflektory dla wszystkich, czarne kratki nawiewu, uszlachetnienia wnętrza i wzmacniacz hamulców w standardzie wersji czterocylindrowych. W ostatnim miesiącu produkcji, styczniu 1986, z taśmy schodziły jeszcze 240 TD, 300 TD (z turbiną i bez), 200 T, 230 TE oraz 280 TE.

Mercedes W123 kombi z poczwórnymi okrągłymi reflektorami – tak wyglądał przód wersji podstawowych T przed wrześniem 1982. Tytuł oryginału deklaruje 240 TD – wersji nie potwierdza kadr. Zdjęcie: Niels de Wit, CC BY 2.0
Niels de Wit (Wikimedia Commons)
Mercedes W123 kombi z poczwórnymi okrągłymi reflektorami – tak wyglądał przód wersji podstawowych T przed wrześniem 1982. Tytuł oryginału deklaruje 240 TD – wersji nie potwierdza kadr. Zdjęcie: Niels de Wit, CC BY 2.0

Pełną gamę silników całej rodziny W123, z mocami i liczbami produkcji, zebraliśmy w przewodniku po serii. Amerykański epizod był węższy: od rocznika 1979 S123 trafiało do USA wyłącznie z dieslem OM617 – najpierw 300 TD (1979–1980), od rocznika 1981 już tylko 300 TD Turbo, do końca. Wersje 240 TD i 280 TE na rynek amerykański nie trafiły, a 200 T i 230 TE nie oferowano tam nigdy. Według angielskiej Wikipedii wolnossący 300 TD uznawano za zbyt wolnego jak na dodatkową masę kombi, więc turbo przyjęto z ulgą; w Europie jedynym turbodoładowanym W123 pozostawał właśnie 300 TD Turbo. Wątek eksportu do USA w całości rozwinęliśmy przy okazji lat modelowych.

Pozycję cenową gamy ilustrują ceny z cenników fabrycznych: pełnie wyposażony 300 TD Turbo w ostatnim roku produkcji kosztował blisko 80 000 DM (wg niemieckiej Wikipedii) – to pozycja S-klasy w cenniku kombi; więcej o cenach Mercedesa W123 znajdziesz w osobnym tekście. Prestiżowe kombi z dieslem 3.0 wybrał sobie też John Lennon – biały 300 TD z 1979 roku woził go do końca życia (wg niemieckiej Wikipedii).

Kombi w służbie, rodzinie i laboratorium

Reklama epoki sprzedawała T-Modell jako auto „nie tylko dla rzemieślnika, lecz dla całej rodziny” – przykładowy klient z materiałów sprzedażowych to mistrz cukierniczy, który wozi torty, rodzinę i niedzielny stół naraz (wg prasy branżowej). W służbie – policji, straży i ratownictwa – jeździły zmodyfikowane sedany i T-Modelle; karetki budowały Binz i Miesen z Bonn, a karawany powstawały na fabrycznych podwoziach. Karawanów na bazie nadwozia S123 źródła nie dokumentują. Pełną opowieść flotową i taksówkową znajdziesz w tekście o W123 w taryfie.

Najciekawsza jest chyba rola laboratoryjna. Na Hannover Messe w dniach 21–28 kwietnia 1982 roku pokazano publicznie 280 TE na mieszaninę benzyny z wodorem oraz pierwszy elektryczny pojazd badawczy na bazie T-Modell – elektryk o mocy 30 kW/41 KM z akumulatorem niklowo-żelazowym; wodorowy 280 TE miał bak 35 l i moduły hydrydowe nad tylną osią (detale wg serwisów klasyków). 8 października 1984 roku w Berlinie pięć 280 TE na mieszaninę i pięć transporterów 310 na czysty wodór weszło do codziennych prób, wspieranych przez federalne ministerstwo badań. Od 1982 roku oferowano też seryjnego 200 bivalent (LPG/benzyna) z płaskim zbiornikiem pod podłogą – bez uszczerbku dla bagażnika.

W123 uchodzi za ulubieńca taryfy, choć fabrycznie dla taksówkarzy przewidziano wydłużone V123 Lang. Kombi W123 widnieje natomiast na archiwalnym zdjęciu ze Zurychu jako pojazd linii zastępczej VBZ.

Kombi W123 w Zurychu – pojazd linii zastępczej VBZ z tablicą linii 73 (Friesenbergstrasse – Friedhof Uetliberg); bez oznakowań taksówki. Fotografia archiwalna z lat 1986–1988. ETH-Bibliothek / Heinz Baumann, CC BY-SA 4.0
ETH-Bibliothek / Heinz Baumann (Wikimedia Commons)
Kombi W123 w Zurychu – pojazd linii zastępczej VBZ z tablicą linii 73 (Friesenbergstrasse – Friedhof Uetliberg); bez oznakowań taksówki. Fotografia archiwalna z lat 1986–1988. ETH-Bibliothek / Heinz Baumann, CC BY-SA 4.0

Zakup S123 – na co uważać, zanim kupisz kombi

Sercem sprawy jest samopoziomowanie – i ono najczęściej rozstrzyga o kosztach. Typowy objaw awarii: tył „siada” albo wisi za nisko. Według forów klubowych spektrum usterek jest szerokie: „od groszy za urwanego pchacza między stabilizatorem a zaworem regulacyjnym po mały majątek za nowy regulator”. Nowy zawór regulacyjny przy dyferencjale – na forach zwany po prostu „regulatorem” – kosztuje ok. 300 EUR, a jego wymiana to najmniej roboty. Mimo to najczęściej zawodzi właśnie on, nieszczelny wewnętrznie; rzadziej pompa przy głowicy cylindrów. Zestawy naprawcze za ok. 60 EUR oferują kluby (vdH/Mercedes-Club, W123-Club e.V.), które regenerują też amortyzatory układu; sprężyste „dofalnięcie” tyłu po dociśnięciu klapy (Nachwippen) to przedmiot dyskusji właścicieli o normie pracy układu.

Blacharski fundament jest wspólny dla całej serii: hierarchia usterek W123 prowadzi od podłużnic i progów, przez gniazda sprężyn, podłogę i dno bagażnika, po nadkola tylne i tackę akumulatora; o rozpoznawaniu korozji piszemy szerzej w poradniku o korozji w klasyku. W kombi obejrzyj dodatkowo listwę klapy, okolice zamka i progi bagażnika – traktuj to jako praktykę przeglądu, nie listę typowych usterek S123. Skala fabrycznej ochrony antykorozyjnej nie jest udokumentowana: o stanie egzemplarza rozstrzyga jego historia.

„Aktem urodzenia” Mercedesa jest Datenkarte – pokazuje lakier, wnętrze i wyposażenie specjalne oraz to, czy silnik i skrzynia są oryginalne. Dostępna jest w klubowych wyszukiwarkach po 14 znakach numeru FIN (tych po „WDB”), a struktura numeru koduje Baumuster – identyfikację nadwozia (radzą narzędzia klubowe, m.in. w123-bremen i vfw123). Cech rozpoznawczych „przerabiania sedana na kombi” źródła nie dostarczają – oryginalność weryfikuje się dokumentami.

W praktyce samopoziomowanie kompensuje osiadanie tyłu przy pełnym załadunku – liczbom ładowności przyjrzeliśmy się wyżej. Na oględzinach pomaga rozpoznawanie faz – roczniki i fazy W123 w ogłoszeniach opisuje osobny tekst; koszty posiadania rozliczymy w „ile kosztuje rok z klasykiem”. W polskich portalach obecne są importowane T, w tym „wersje USA” z dokumentacją Carfax (obserwacja ogłoszeniowa – bez wniosków o skali).

Kombi czy sedan – pozycja S123 na rynku

Skala produkcji porządkuje obraz: 199 517 kombi z 2 696 915 egzemplarzy serii to niespełna 8% – mniej więcej jedno kombi na dwanaście sedanów (sedan daje prawie 90% produkcji). Pozycja w gamie: druga najpopularniejsza odmiana serii – za sedanem, przed coupé. Warto spojrzeć też na silniki: 240 TD, 300 TD i 300 TD Turbo to razem 103 996 sztuk – ponad połowa produkcji T. Kombi W123 kupowano więc głównie z dieslem – to sąd redakcyjny oparty na arytmetyce, nie deklaracja źródła.

Na rynku niemieckim – wg danych z ok. 2010 roku (za surfblau) – T-Modelle były najdroższą ofertą W123 poza wydłużonym Lang, przy „bardzo małej podaży i dużym popycie”; rejestrowana przeżywalność 230 TE sięgała ok. 20% wyprodukowanych (ok. 10% dla sedana 230 E). Na polskie realia tej miary nie przenosi się wprost, ale kierunek potwierdzają nasze pomiary: fraza „mercedes w123 kombi” ma 320 wyszukiwań miesięcznie, „beczka kombi” 70 (wzrost o 133%), „kombi sprzedam” 30, „kombi olx” 20, „kombi 300 td” i „kombi 7 sitzer” po 10. W wynikach wyszukiwania – wyłącznie ogłoszeniowce i odpowiedzi automatu, zero treści informacyjnych o S123. Przy popycie przewyższającym podaż kombi jest najtrudniejszą do upolowania odmianą W123 w Polsce – to sąd redakcyjny wywiedziony z tych sygnałów, nie statystyka.

Cenowo na szczycie gamy nowej stał 300 TD Turbo – dziś obiekt kolekcjonerski (wg autozeitung); z handlu Mercedes-Benz Classic: 230 TE z 1984 roku w kolorze Eibengrün, 52 tys. km, opisany jako „wyjątkowo oryginalny” (przykład, nie statystyka). Z epoki zostały nam ceny katalogowe: 240 TD przy debiucie kosztował ok. 25 100 DM, a za najtańsze kombi gamy płacono 24 000 DM – ok. 4 000 DM więcej niż za porównywalny silnikowo sedan (ceny wg autozeitung, którego datowanie „od 1977” bywa niedokładne).

Oferty przeglądasz na stronie modelu W123 w naszej giełdzie. A ile kosztuje Mercedes W123 dziś na rynku – rozliczamy w osobnym tekście, z liczbami, których tu świadomie nie używamy.

FAQ – najczęstsze pytania o kombi W123

Co oznacza litera T w T-Modell i skąd „S” w S123?

T to Touristik und Transport – turystyka i transport; tak Mercedes nazwał fabryczne kombi. „S” w kodzie S123 pochodzi od roboczego „Stationswagena”. W oznaczeniach wersji: T – benzyna z gaźnikiem, TE – benzyna z wtryskiem, TD – wolnossący diesel, dopisek „TD Turbo” – turbodiesel.

Czy to naprawdę pierwsze kombi Mercedesa?

Pierwsze fabryczne. Wcześniej istniał licencyjny Universal na bazie W110/W111 (poniżej 3 000 sztuk) i konwersje Binza czy Crayforda – dopiero S123 zaprojektowała i budowała fabryka.

Jakie silniki oferowano w kombi W123?

Osiem wersji: 200 T (109 KM), 230 T (109 KM), 230 TE (136 KM), 250 T (129–140 KM), 280 TE (177–185 KM), 240 TD (65–72 KM), 300 TD (80–88 KM) i 300 TD Turbo (121–125 KM). Pełną tabelę silników rodziny W123 znajdziesz w przewodniku po serii.

Ile wyprodukowano egzemplarzy S123?

199 517 sztuk, wszystkie w Bremie (kwiecień 1978 – styczeń 1986). To druga najpopularniejsza odmiana serii po sedanie – niespełna 8% produkcji W123.

Czy kombi W123 ma trzeci rząd siedzeń?

Tak, ale tylko jako opcję: składana, kierowana do tyłu ławka dla dzieci w przestrzeni bagażowej – układ 5+2. W ogłoszeniach figuruje jako „7-sitzer”.

Co się psuje w samopoziomowaniu?

Według forów klubowych spektrum jest szerokie: od urwanego pchacza stabilizatora (grosze) po nieszczelny wewnętrznie zawór regulacyjny (mały majątek). Nowy zawór to ok. 300 EUR, zestawy naprawcze ok. 60 EUR; kluby regenerują też amortyzatory układu.

Jak duży jest bagażnik?

523 litry do linii okien przy pięciu miejscach i 879 litrów po złożeniu kanapy – czyli ok. pół metra sześciennego w konfiguracji pięcioosobowej.

Kombi czy sedan W123 – który wybrać?

Różnice konstrukcyjne są minimalne poza samopoziomowaniem i bagażnikiem; pozycja rynkowa: kombi rzadkie względem popytu. O cenach i wycenach piszemy w tekście o tym, ile kosztuje Mercedes W123.

Jak sprawdzić, czy kombi jest oryginalne?

Datenkarte, „akt urodzenia” Mercedesa, jest dostępna w klubowych wyszukiwarkach po 14 znakach numeru FIN (po „WDB”) – pokazuje wyposażenie i oryginalność silnika oraz skrzyni; numer koduje Baumuster, czyli identyfikację nadwozia (radzą narzędzia klubowe).

Które kombi W123 jest najrzadsze?

Najrzadsze wersje T to 230 T (6 884 sztuki) i 250 T (7 704); 300 TD Turbo (28 219) to jedna z rzadszych, ale nie najrzadsza. Najrzadszym modelem całej serii pozostaje coupé 280 C – 3 704 sztuki.

Po artykule

1 profil dla Mercedes-Benz

Szukasz fachowca do Mercedes-Benz?

W katalogu znajdziesz firmy po marce, specjalizacji i regionie.

Zobacz usługi Mercedes-Benz Pokaż cały katalog
Przykładowy profil Warsztat Przykładowy Renowacja · łódzkie • Łódź

Zobacz również

Sedan 124 w tunelu aerodynamicznym, 1984. To tutaj spokojna bryła Sacco przestawała być kwestią gustu, a stawała się fizyką — strugi powietrza zdradzały, czy nadwozie naprawdę jest tak śliskie, jak miało być. Wynik: współczynnik oporu w okolicach 0,28, le

Mercedes W124. Historia auta bez daty ważności

Zimą 1980/81 w studiu stylistyki w Sindelfingen pewien człowiek odrzucił to, co modne, na rzecz tego, co ponadczasowe. Decyzja Bruna Sacco zdefiniowała Mercedesa W124 — auto, które miało nie mieć daty ważności. I do dziś jej nie ma.

Niebieski sedan Mercedes-Benz W123 na zlotu w Bronowicach (2026). Pięćdziesiąt lat po premierze beczka wciąż jeździ po polskich drogach. Fot. Filip Radwański, klasyki.pl (za zgodą autora).

Mercedes W123 beczka – kompletny przewodnik

Mercedes W123, w Polsce zwany „beczką”, miał silniki 55–185 KM i sławę diesla, który nie umiera: taksówkarz z Salonik przejechał 240 D (W115) około 4,6 mln km, a taksówka z Gran Canarii ma ponad 7 mln km i nadal wozi pasażerów. Powstało ich 2 696 915.

Egzemplarze z lat 1989–1991 mają pełne cynkowanie nadwozia i uchodzą za najzdrowsze blacharsko w całej historii modelu. Właśnie takiego, późnego Mopf, szuka dziś kupujący myślący o klasyku na lata.

Mercedes W126 i C126 — poradnik zakupowy 2026

Dwa egzemplarze tego samego Mercedesa W126 dzieli na polskim rynku nawet 200 tysięcy złotych. O tej różnicy decydują przede wszystkim korozja i kompletność dokumentacji. Wyjaśniamy, co sprawdzić przed zakupem sedana i coupé SEC w 2026 roku.

Mercedes V123 – przedłużona limuzyna serii W123. Taki właśnie wariant nadwozia ma taksówka z Maspalomas, która uzbierała ponad 7 milionów kilometrów. Zdjęcie: Jones028, CC BY 2.0

Mercedes W123 – taksówka na miliony kilometrów

Słynny przebieg 4,6 mln km nie należy do beczki – grecki rekordzista jeździł jej poprzednikiem. Beczka dowiezła własne miliony: ponad 7 mln km i wciąż na taryfie. A taryfa PRL? W źródłach Pobiedy, Warszawy i Polonezy. Sprawdzamy, który rekord jest czyj.

S 500 Grand Edition: pięciolitrowe V8 M119 uchodzi wśród znawców za najbardziej zrównoważony wybór w gamie — osiągi godne Klasy S bez ekstrawagancji dwunastki.

Mercedes W140 — silniki. S600, V12 7.3 Brabus i diesle

BMW pierwsze odpaliło seryjną dwunastkę, więc Stuttgart odpowiedział własnym sześciolitrowym V12 i przesunął premierę największej limuzyny świata. Tak powstał M120 — silnik, który napędził S600, urósł u Brabusa do 7,3 litra i trafił potem do Pagani Zondy.

Mercedes W123 sedan na zlocie w Püttnitz (2018); wiśniowy lakier, chromy i kołpaki w bardzo dobrym stanie. Niemiecka tablica odpowiada formatowi tablicy zabytkowej „H”. Zdjęcie: Matti Blume, CC BY-SA 4.0

Mercedes W123 1976–1985 – roczniki, Mopf 1979 i 1982

Okrągłe reflektory W123 w większości wersji przetrwały od premiery w 1976 aż do września 1982; Mopf z 1979 odnowił kabinę, nie sylwetkę. Jak rozpoznać fazę z ogłoszenia, co zmieniły Mopfy 1979 i 1982, czym różnią się wersje z USA i który rocznik wybrać?

Więcej: W123 1976-1985 ▸
ikona klasyk.pl