Przejdź do treści

Audi quattro (1980–1991) – przewodnik po ikonie napędu 4x4

Poszerzone nadkola i tylny spojler odróżniały quattro od zwykłego Coupé. Kształt tych dodatków dopracowano w tunelu aerodynamicznym w Wolfsburgu.
AUDI AG
Poszerzone nadkola i tylny spojler odróżniały quattro od zwykłego Coupé. Kształt tych dodatków dopracowano w tunelu aerodynamicznym w Wolfsburgu.

Audi quattro połączył w 1980 roku pięciocylindrowe turbo ze stałym napędem na cztery koła. Żaden inny samochód osobowy nie miał wtedy tego zestawu. Przez 11 lat powstały 11 452 egzemplarze. Napęd z wojskowej terenówki trafił do coupé i odmienił rajdy.

Spis treści (8)
  1. Od wojskowego Iltisa do projektu 262
  2. Genewa 1980: coupé w cenie Porsche 911
  3. Jak działa stały napęd quattro
  4. Wersje WR, MB i RR – co się zmieniało przez 11 lat
  5. Pięć sezonów, które przeorały rajdy
  6. Czerwone quattro z serialu „Ashes to Ashes"
  7. Ceny Audi quattro w 2026 roku
  8. Najczęstsze pytania o Audi quattro

Od wojskowego Iltisa do projektu 262

Styczeń 1978, austriacka przełęcz Turracher Höhe – jedna z najstromszych dróg Europy, z nachyleniem dochodzącym do 34 proc. Na oblodzonym, ubitym śniegu inżynierowie Audi urządzili pokaz dla szefów koncernu Volkswagena. Mercedes 280E i BMW 528i – oba tylnonapędowe, na zimowych oponach – stanęły po około 100 metrach. Przednionapędowe Audi 100 ujechało 30 metrów dalej i też utknęło. Potem ruszył prototyp – bez łańcuchów. Wjechał na przełęcz bez trudności.

Na stoku stali między innymi dyrektor sprzedaży Volkswagena Werner Schmidt i przewodniczący zarządu koncernu Toni Schmücker. Od ich decyzji zależało, czy tajny projekt z Ingolstadt – siedziby Audi – trafi do produkcji. Schmidt pozostał sceptyczny. Zapytał, kto kupi 400 egzemplarzy potrzebnych do homologacji rajdowej. Tyle identycznych aut trzeba było zbudować, żeby FIA dopuściła model do startów w Grupie 4.

Ferdinand Piëch, szef rozwoju Audi, zaaranżował więc jeszcze jedną jazdę. Poprosił Schmückera, żeby sam poprowadził prototyp po rozmokłym polu pod Ingolstadt. Teren nasiąkł wodą nieprzypadkowo – na polecenie Piëcha polała go wcześniej straż pożarna. Po tej jeździe Schmücker dał zgodę na projekt.

Wiosną 1980 roku ruszyła produkcja auta, które pokazano światu jako Audi quattro – sportowe coupé ze stałym napędem na cztery koła. Nazwa znaczy po włosku po prostu „cztery". Po pięciu sezonach jego startów rajdowe mistrzostwa świata wyglądały już inaczej. Dziś to najbardziej kolekcjonerskie Audi w historii. Zaczęło się skromniej – od zimowych testów na fińskim śniegu.

W styczniu 1977 roku Jörg Bensinger, szef rozwoju podwozi Audi, wrócił z testów zimowych w Rovaniemi. Jeździł tam wojskowym VW Iltisem – prymitywną terenówką z napędem na cztery koła i silnikiem o mocy 75 KM. Na ubitym śniegu Iltis przyspieszał pewniej niż o wiele mocniejsze, przednionapędowe modele Audi. Bensinger zadał sobie pytanie, po co komu moc, której nie da się przenieść na drogę. Po powrocie do Ingolstadt zgłosił pomysł sportowego auta z napędem na cztery koła Walterowi Treserowi, dyrektorowi przedrozwoju Audi.

Wojskowy VW Iltis: 75 KM, brezentowy dach, napęd na cztery koła. Na fińskim śniegu przyspieszał pewniej niż mocniejsze Audi – i to spostrzeżenie uruchomiło cały projekt.
AUDI AG
Wojskowy VW Iltis: 75 KM, brezentowy dach, napęd na cztery koła. Na fińskim śniegu przyspieszał pewniej niż mocniejsze Audi – i to spostrzeżenie uruchomiło cały projekt.

Pomysł Bensingera zmienił się w projekt prowadzony po cichu. We wrześniu 1977 roku zarząd Audi zgodził się na budowę prototypu o oznaczeniu A1, od „Allrad 1". Po niemiecku Allrad znaczy napęd na wszystkie koła. Pieniędzy na takie auto nie było w żadnym budżecie. Dostęp do prac miały tylko cztery osoby: Bensinger, Roland Gumpert, Hans Nedvidek i Walter Treser.

Czterej inżynierowie budowali więc samochód, którego firma formalnie nie zamówiła. W dokumentach przedsięwzięcie figurowało jako zlecenie rozwojowe numer 262. Za bazę posłużyło przednionapędowe Audi 80. Do tego doszły przeniesienie napędu z Iltisa i pięciocylindrowy silnik turbo o mocy 158 KM z Audi 200. Nazwę zaproponował Treser: quattro, konsekwentnie małą literą.

Tajny prototyp wpisywał się w większy zamysł. Piëch kierował rozwojem Audi od 1975 roku. Miał plan obliczony na 25 lat: przekształcić markę „rzeźników i rolników" w rywala Mercedesa i BMW. Sportowy model z napędem na cztery koła nadawał się na wizytówkę tej ambicji.

Od obserwacji Bensingera w Rovaniemi do pokazu na Turracher Höhe minął równo rok. To tempo dobrze oddaje wspomnienie Martina Smitha, projektanta w Audi od 1977 roku, o stylu Piëcha: „To był człowiek bardzo zdecydowany. Cokolwiek wymyślił w weekend, Audi wdrażało w poniedziałek".

Genewa 1980: coupé w cenie Porsche 911

Publiczny debiut nastąpił 3 marca 1980 roku na Salonie Genewskim, a prasa motoryzacyjna przyjęła nowość entuzjastycznie. Klienci musieli poczekać do listopada 1980 roku, kiedy auto trafiło do salonów. Quattro kosztował 49 900 marek zachodnioniemieckich. Magazyn auto-motor-und-sport wyliczył, że tyle samo kosztowało wtedy bazowe Porsche 911. Trudno o czytelniejszą deklarację: marka wyprowadzana przez Piëcha z pozycji „rzeźników i rolników" ustawiła się cenowo obok Porsche.

Genewa, marzec 1980. Coupé kręci się na podium z ceną 49 900 marek – dokładnie tyle, ile kosztowało wtedy bazowe Porsche 911.
AUDI AG
Genewa, marzec 1980. Coupé kręci się na podium z ceną 49 900 marek – dokładnie tyle, ile kosztowało wtedy bazowe Porsche 911.

Nadwozie quattro dzielił z przednionapędowym Audi Coupé o kodzie fabrycznym Typ 81. Pierwsze szkice tej linii sygnował Claus Luthe; gdy w 1976 roku odszedł do BMW, projekt dokończyło studio Italdesign Giorgetta Giugiara. Wersję z napędem na cztery koła odróżniały nowy przedni pas, tylny spojler i charakterystyczne, mocno poszerzone nadkola. Te dodatki zaprojektował Martin Smith, a ich kształt dopracowano w tunelu aerodynamicznym w Wolfsburgu. „Chciałem, aby samochód wyglądał sportowo, technicznie i agresywnie" – tak Smith opisywał swój cel.

Jak działa stały napęd quattro

Żeby zrozumieć, czym quattro różnił się od terenówek epoki, wystarczy jedno rozróżnienie: napęd stały i dołączany. Samochody z napędem na cztery koła istniały od dawna, ale niemal zawsze były to terenówki z układem dołączanym. Na co dzień takie auto jechało na jednej osi; drugą kierowca dołączał ręcznie przed zjazdem w teren. Sztywne sprzęgnięcie obu osi nie nadawało się do szybkiej jazdy po asfalcie. W zakręcie każda oś pokonuje inną drogę, więc na twardej nawierzchni układ pracowałby w ciągłych naprężeniach.

Quattro miał napęd stały, czyli permanentny: wszystkie cztery koła napędzane bez przerwy, na każdej nawierzchni. Kluczem był mechanizm różnicowy, zwany dyferencjałem – pozwala on napędzanym kołom obracać się z różnymi prędkościami bez naprężeń. Każda napędzana oś ma własny dyferencjał między kołami. Quattro dostał trzeci, centralny, umieszczony między osiami – robi on dla obu osi to, co zwykły dyferencjał robi dla dwóch kół.

Układ miał przy tym skromniejszy rodowód, niż sugerowała cena auta. Przeniesienie napędu wywodziło się z wojskowego Iltisa, którego mechanizm 4x4 zbudowano wcześniej na komponentach Audi 100. Od startu produkcji w 1980 roku kierowca miał do dyspozycji ręczne blokady dyferencjałów: środkowego i tylnego. Blokadę włączało się na śniegu albo w błocie, żeby siła napędowa nie uciekała na buksujące koło. Od roku modelowego 1987 ręczną blokadę w centrali zastąpił dyferencjał Torsen, który rozdziela napęd samoczynnie.

Stały napęd z centralnym dyferencjałem dał quattro miano wymagające precyzji. To właśnie quattro był pierwszym seryjnym sportowym samochodem osobowym ze stałym napędem na cztery koła, produkowanym w tysiącach egzemplarzy.

Zastrzeżenia są trzy. Brytyjski Jensen FF miał stały napęd już w 1966 roku, ale powstało go około 320 egzemplarzy. Amerykański AMC Eagle łączył stały napęd z masową produkcją od 1980 roku, ale sprzedawano go w USA i trudno nazwać go autem sportowym. Subaru Leone oferowało napęd na cztery koła od 1972 roku – dołączany ręcznie, bez centralnego dyferencjału.

W 1980 roku nikt inny nie wkładał takiego układu do sportowego coupé.

Wersje WR, MB i RR – co się zmieniało przez 11 lat

Produkcja trwała od wiosny 1980 do maja 1991 roku i zamknęła się liczbą 11 452 egzemplarzy, wszystkich z Ingolstadt. Dziś na model mówi się Ur-quattro: niemiecki przedrostek „Ur-" znaczy „pierwotny" i odróżnia to coupé od późniejszych Audi z napędem quattro. W dokumentacji fabrycznej auto nosiło oznaczenie Typ 85. Kolejne odsłony rozróżnia się kodami silników: WR, MB i RR.

WR otwierał listę i pozostał w produkcji najdłużej, od marca 1980 do lipca 1987 roku. Rzędowa piątka turbo (stąd skrót R5) o pojemności 2 144 cm³ miała dziesięć zaworów (10V) i oddawała 200 KM przy 5500 obr./min oraz 285 Nm. Przez siedem lat Audi nie zmieniło w niej ani pojemności, ani mocy – wyjściowa konstrukcja po prostu wystarczała. Orientacyjne osiągi: około 7,1 s do 100 km/h i około 220 km/h prędkości maksymalnej. Masa własna mieściła się w przedziale około 1 300–1 350 kg.

Rzędowa piątka z turbodoładowaniem: 2 144 cm³ i 200 KM na starcie produkcji. Przez siedem lat Audi nie zmieniło w niej ani pojemności, ani mocy.
AUDI AG
Rzędowa piątka z turbodoładowaniem: 2 144 cm³ i 200 KM na starcie produkcji. Przez siedem lat Audi nie zmieniło w niej ani pojemności, ani mocy.

W sierpniu 1987 roku WR ustąpił miejsca wersji MB. Powiększenie pojemności do 2 226 cm³ służyło momentowi obrotowemu: silnik ciągnął mocniej niż WR, choć moc została przy 200 KM. W roku modelowym 1987 w centrali napędu pracował już samoczynny Torsen. MB schodził z taśmy do lipca 1989 roku.

Finał należał do wersji RR, budowanej od sierpnia 1989 do maja 1991 roku. Silnik o pojemności 2 226 cm³ dostał głowicę z 20 zaworami, stąd potoczne określenie 20V. Moc wzrosła do 220 KM przy 5900 obr./min. To po tę wersję rynek kolekcjonerski sięga dziś najchętniej.

Jak niszowy był turbodoładowany quattro, pokazuje zestawienie z bazą. Zwykłe, przednionapędowe Coupé Typ 81 powstało w około 175 tys. egzemplarzy. Do tego doszło około 8 000 sztuk Coupé quattro – odmiany z wolnossącym silnikiem i napędem na cztery koła, budowanej w latach 1984–1988. Turbodoładowane coupé z poszerzonymi nadkolami pozostało rarytasem: średnio nieco ponad tysiąc aut rocznie.

WersjaLata produkcjiSilnikMoc
WR03.1980–07.1987R5 turbo 10V, 2 144 cm³200 KM
MB08.1987–07.1989R5 turbo 10V, 2 226 cm³200 KM
RR (20V)08.1989–05.1991R5 turbo 20V, 2 226 cm³220 KM

Pięć sezonów, które przeorały rajdy

Zanim quattro mógł wystartować, trzeba było zmienić przepisy. Regulamin rajdowych mistrzostw świata stanowił wprost, że samochody z napędem na cztery koła nie będą dopuszczane. O zniesienie zakazu zapytał wprost Jürgen Stockmar, odpowiedzialny w Audi za program wyścigowy. Zrobił to 4 września 1979 roku na posiedzeniu komisji sportowej BPICA, międzynarodowej organizacji producentów samochodów. Jeszcze w 1979 roku FISA, organ zarządzający sportem samochodowym, dopuściła napęd 4x4 – starty w mistrzostwach były możliwe od sezonu 1980.

Debiut przyniósł natychmiastowe zwycięstwo. W styczniu 1981 roku Franz Wittmann wygrał austriacki Rajd Jänner z przewagą ponad 20 minut.

W mistrzostwach świata quattro pokazał się na Rajdzie Monte Carlo 1981. Za kierownicą siedział Hannu Mikkola – ten sam, który początkowo nie chciał nawet oglądać nowego auta. Po jeździe testowej Fin uciął temat: „Dołączę do waszego zespołu. Koniec dyskusji". Na trasie Monte Carlo po sześciu odcinkach specjalnych prowadził z przewagą sześciu minut.

Pierwsza wygrana w rundzie mistrzostw świata przyszła w lutym 1981 roku, na Rajdzie Szwecji. Triumfowała załoga Hannu Mikkola i Arne Hertz. Ten sam sezon pokazał jednak siłę regulaminu. Część startów odbywała się poza klasyfikacją, w formule tak zwanych zero cars – auta jechały trasę, ale nie punktowały. Kulminacja nastąpiła na Rajdzie Akropolu 1981: Michèle Mouton ustanawiała najlepsze czasy na kolejnych odcinkach, po czym FIA wykluczyła Audi z powodów proceduralnych.

Rajdowa ewolucja A2 z 1983 roku w barwach fabrycznego zespołu. Rok później Audi wygrało obie klasyfikacje mistrzostw świata.
AUDI AG
Rajdowa ewolucja A2 z 1983 roku w barwach fabrycznego zespołu. Rok później Audi wygrało obie klasyfikacje mistrzostw świata.

Najgłośniejszy moment sezonu i tak należał do niej. W październiku 1981 roku Mouton i pilotka Fabrizia Pons wygrały Rajd Sanremo. Żadna kobieca załoga wcześniej nie wygrała rundy mistrzostw świata. Problemy z hamulcami w jej quattro stopiły trzyminutową przewagę nad Arim Vatanenem w Fordzie Escorcie RS1800 do 32 sekund. Zwycięstwo przypieczętował błąd Vatanena na finałowym odcinku asfaltowym, który sprzyjał jego autu.

Zwycięstwa Mouton drażniły część zawodników. Szczególnie głośny miał być Bobby Unser, amerykański kierowca wyścigowy. Mouton miała mu odpowiedzieć, że jeśli starczy mu odwagi, może spróbować ścigać się z nią w drodze powrotnej.

Fabryczny kierowca Audi czeka na start w kokpicie rajdowego quattro. Ten zespół w kilka sezonów zamienił techniczną nowinkę w standard rajdów.
AUDI AG
Fabryczny kierowca Audi czeka na start w kokpicie rajdowego quattro. Ten zespół w kilka sezonów zamienił techniczną nowinkę w standard rajdów.

Bilans programu fabrycznego domknęły tytuły. Audi zdobyło mistrzostwo świata konstruktorów w 1982 i 1984 roku. W klasyfikacji kierowców triumfowali Mikkola w 1983 i Stig Blomqvist w 1984 roku; Blomqvist jeździł wtedy ewolucją quattro A2. Mouton w 1982 roku została wicemistrzynią świata, z trzema wygranymi rundami w sezonie.

Przewaga technologiczna okazała się nietrwała. Peugeot zbudował dział sportowy od podstaw pod kątem Grupy B, klasy rajdowej FIA z 1982 roku o liberalnych przepisach technicznych. W modelu 205 Turbo 16 silnik stanął za plecami kierowcy. Wkrótce dołączyły kolejne środkowosilnikowe auta z napędem na cztery koła: Metro 6R4, Ford RS200 i Lancia Delta S4.

Rajdowy quattro, wywodzący się z seryjnego coupé, był przy nich duży i ciężki. Oba tytuły z 1984 roku Audi jeszcze wygrało. W kolejnych sezonach przewaga należała do Peugeota.

Audi nie czekało zresztą z odpowiedzią: skrócony Sport quattro pokazało we Frankfurcie już w 1983 roku. Powstało 220 egzemplarzy drogowych, plus komplety części na cztery kolejne. Od stycznia 1985 roku auto kosztowało 203 850 marek. To ponad cztery razy tyle, ile wynosiła startowa cena zwykłego quattro w 1980 roku. Nawet ta krótsza forma nie wystarczyła, by dogonić nowych rywali.

Rywalizacja, którą quattro otworzył, toczyła się już na jego zasadach: wszyscy nowi przeciwnicy mieli napęd na cztery koła. Pomysł podpatrzony w wojskowym Iltisie stał się w rajdach standardem.

Czerwone quattro z serialu „Ashes to Ashes"

Po zakończeniu kariery rajdowej quattro zagrał swoją najsłynniejszą rolę w brytyjskiej telewizji. W serialu BBC „Ashes to Ashes", emitowanym w latach 2008–2010 i osadzonym w Londynie początku lat 80., policjant Gene Hunt porzuca swoją Cortinę dla jaskrawoczerwonego quattro. Egzemplarz z planu to rocznik 1983 z dziesięciozaworową odmianą pięciocylindrowego turbo o mocy 200 KM. Auto gra w fabule tak dużą rolę, że bywa opisywane jako osobny bohater serialu. Rzucane przed akcją hasło „Fire up the Quattro!" – „odpalaj quattro!" – zyskało w Wielkiej Brytanii status kultowej frazy i do dziś budzi nostalgię.

Ceny Audi quattro w 2026 roku

W wycenach trzeba rozdzielić dwa byty: cywilne Ur-quattro oraz auta rajdowe i homologacyjne. Te drugie ustanawiają rekordy, które łatwo wypaczają obraz rynku. Kwoty przeliczamy tu po kursach NBP z końca sierpnia 2026 roku: 1 euro ≈ 4,30 zł, 1 dolar ≈ 3,69 zł, 1 funt ≈ 5,03 zł. W maju 2024 roku rajdowy quattro A2 z Grupy B osiągnął na aukcji RM Sotheby's w Monako 862 500 euro. To około 3,7 mln zł – wynik auta z fabrycznego zespołu, wyjątek, na którym nie sposób budować wycen zwykłych egzemplarzy.

Drogowy Sport quattro, homologacyjną wersję z lat 1984–1985, ten sam dom aukcyjny sprzedał w styczniu 2025 roku w Arizonie. Cena: 758 500 dolarów, czyli około 2,8 mln zł.

Ceny cywilnych Ur-quattro są niższe, ale wyraźnie rosną. Egzemplarz wersji 20V z 1990 roku trafił w maju 2025 roku na aukcję Broad Arrow przy Villa d'Este. Estymacja: 130–150 tys. euro, czyli około 560–650 tys. zł. Według danych Hagerty górna wycena późnych RR wzrosła o 170 proc. w ciągu pięciu lat do połowy 2026 roku. To skok z 31,7 do 85,6 tys. funtów, czyli z około 160 do około 430 tys. zł.

Z przodu skrócony Sport quattro, za nim dwa seryjne coupé. Wersja homologacyjna kosztuje dziś kilka razy tyle, co zwykły egzemplarz.
AUDI AG
Z przodu skrócony Sport quattro, za nim dwa seryjne coupé. Wersja homologacyjna kosztuje dziś kilka razy tyle, co zwykły egzemplarz.

Za tym popytem stoją konkretne wrażenia z jazdy. W głosach recenzentów retro-testów wraca ten sam motyw: basowe brzmienie rzędowej piątki, porównywane do stłumionego szczekania psa, oraz układ kierowniczy, który przekazuje drobne detale nawierzchni. Do tego dochodzi zaufanie do mechaniki. Relacja ze zlotu klubu Audi International na torze Castle Combe opisuje egzemplarz z przebiegiem 130 000 mil, około 210 000 km. Auto jeździło tam przez cały dzień na dziewięć dziesiątych swoich możliwości, bez żadnych oznak problemów.

Polski rynek tych aut praktycznie nie widuje – i trudno się dziwić. W latach 90. nawet zwykłe Audi 80 uchodziło w Polsce za samochód-marzenie, a Ur-quattro był jeszcze rzadszy i droższy. Oferty pojawiają się sporadycznie i pojedynczo, bez stabilnego cennika, więc realne wyceny trzeba budować na aukcjach zagranicznych. Uwaga na nazewnictwo w ogłoszeniach: Audi 80 quattro i Audi 90 quattro to inne, znacznie tańsze samochody. Ich cen nie należy przenosić na Ur-quattro.

Import spoza Unii Europejskiej ułatwia wiek modelu. Samochód, który ma co najmniej 30 lat i zachował oryginalne główne elementy konstrukcyjne, można sklasyfikować jako przedmiot kolekcjonerski pod kodem celnym CN 9705 00 00. Oznacza to zwolnienie z cła i akcyzy oraz VAT obniżony do 8 proc. Każdy Ur-quattro przekracza próg wieku: w 2026 roku najmłodsze egzemplarze mają 35 lat. W urzędzie celnym trzeba złożyć wniosek z dokumentacją wieku i oryginalności, na przykład opinią rzeczoznawcy albo wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Sam quattro pozostał dla marki punktem odniesienia. Nazwa obowiązuje w komunikacji Audi do dziś – oznacza i historyczne coupé, i system stałego napędu na cztery koła.

Przy tak rzadkim aucie wiedza posiadaczy bywa cenniejsza od ogłoszeń. Zanim zaczniesz szukać egzemplarza, sprawdź środowisko zebrane wokół marki – pisaliśmy o nim w przewodniku po klubach Audi i Porsche w Polsce. Aktualne oferty Audi na naszej giełdzie sprawdzisz tutaj: zobacz ogłoszenia Audi na klasyk.pl.

Najczęstsze pytania o Audi quattro

Co oznacza „quattro" w Audi?

Quattro to włoski liczebnik „cztery" – odsyła do liczby napędzanych kół. Audi używa tego słowa w dwóch znaczeniach: jako nazwy systemu stałego napędu na cztery koła oraz jako nazwy sportowego coupé produkowanego w latach 1980–1991. Zgodnie z obecną konwencją marki nazwę zapisuje się małą literą, choć na materiałach z epoki bywało „Quattro".

Ile kosztuje Audi quattro?

Dobre cywilne egzemplarze klasycznego coupé wycenia się pod koniec sierpnia 2026 roku w setkach tysięcy złotych. Punkt odniesienia z 2025 roku to estymacja aukcyjna 130–150 tys. euro, czyli około 560–650 tys. zł, za wersję 20V z 1990 roku. Auta rajdowe i homologacyjne, jak Sport quattro, osiągają równowartość milionów złotych. Używane współczesne Audi z napędem quattro to odrębna, znacznie tańsza kategoria zakupu.

Czym różni się quattro od zwykłego 4x4?

Klasyczny napęd quattro pracuje bez przerwy na wszystkich kołach, a centralny mechanizm różnicowy pozwala osiom obracać się z różnymi prędkościami. Terenówki z lat 70. i 80. miały zwykle napęd dołączany: na co dzień jechały na jednej osi, a drugą kierowca włączał ręcznie na luźnej nawierzchni. Dlatego quattro mógł wykorzystywać cztery napędzane koła również w szybkiej jeździe po asfalcie.

Które klasyczne Audi miały stały napęd quattro?

Oprócz quattro z lat 1980–1991 stały napęd trafił między innymi do Coupé quattro z wolnossącym silnikiem (1984–1988) oraz do odmian quattro modeli 80 i 90. W samym Ur-quattro rozdział siły był w pełni mechaniczny: najpierw ręcznie blokowane dyferencjały, a od rocznika 1987 samoczynny Torsen w centrali.

Zobacz również

Nadwozie B3 dostało w 1986 roku pełny ocynk i dwunastoletnią gwarancję na przerdzewienie. Dlatego takie egzemplarze do dziś stoją przy polnych drogach — i wciąż jeżdżą.

Audi 80 — kompletny przewodnik po modelu (B1–B4)

„Audik — prawie nówka!" — tak w 1993 roku komisant wciskał Karwowskiemu Audi 80 w „Czterdziestolatku". Dziś tych aut przetrwało tyle, że to najtańsza uczciwa droga do klasyka. Sprawdzamy ceny, generacje i quattro.

Kombi S124 z 1993 roku — wersja E280, czyli dokładnie to wcielenie 124, które najlepiej pasuje do roli codziennego konia roboczego. Tę samą sylwetkę widuje się dziś pod marketami i na podjazdach domów jednorodzinnych, trzydzieści lat po premierze. Auto, k

Mercedes W124 w 2026. Tablice, strefy, rachunki

Czerwone światło na granicy warszawskiej strefy. Obok elektryczna taksówka. Zielone — i diesel sprzed czterdziestu lat rusza w głąb strefy. Mercedes W124 wjeżdża tam, gdzie nowszym autom wstęp wzbroniony. Pod jednym warunkiem, o którym pół Polski nie wie.

Czwarta generacja, A80, na brytyjskich tablicach. To ta Supra ustawia dziś ceny całej rodziny — i to jej twarz świat zna z kina.

Toyota Supra — historia i wszystkie generacje

Zaczęła się jako pogoń za Datsunem, a skończyła jako ikona kina i przedmiot licytacji za miliony złotych. Prowadzimy przez wszystkie generacje Toyoty Supry — od Celiki Supry z 1978 roku po żegnającą się właśnie GR Suprę.

Jeżdżące Seicento kupisz dziś za 2000–6000 złotych — mniej niż niejeden rower elektryczny. Mechanika jest tania i naprawialna domowym sposobem. O wartości egzemplarza decyduje stan blachy.

Fiat Seicento: ceny, wady i co sprawdzić przed zakupem

Jeżdżącego Fiata Seicento kupisz dziś za 2000–6000 zł (ceny ofertowe, lipiec 2026) — mniej niż niejeden rower elektryczny. O tym, czy egzemplarz wart jest pieniędzy, decyduje rdza. Ceny, wady i lista kontrolna przed oględzinami.

Więcej: Ur-quattro 1980-1991 ▸
ikona klasyk.pl