FSO — Fabryka Samochodów Osobowych — to zakłady na warszawskim Żeraniu, które przez pół wieku były sercem polskiej motoryzacji. Zaczęło się od Warszawy na licencji radzieckiej Pobiedy, przeszło przez licencyjnego Fiata 125, a skończyło na Polonezie — samochodzie, który miał być polskim skokiem w nowoczesność, a stał się symbolem PRL-owskiego kompromisu.
Warszawa M20 z lat 50. to pierwszy polski samochód — oparty na GAZ-M20 Pobieda, ale z własnymi modyfikacjami. FSO 125p (Polski Fiat) to samochód, który zmotoryzował polską klasę średnią — taksówki, służbówki, marzenia. Polonez z 1978 roku miał być wielkim krokiem naprzód — nowe nadwozie na starej platformie 125p, co było i siłą (niezawodna mechanika), i słabością (przestarzała technika). Caro z lat 90. to ostatnia wersja, produkowana do 2002 roku.
FSO na rynku klasyków to czysta nostalgia — Warszawy w dobrym stanie to już prawdziwe rarytasy, 125p zyskują na wartości, a nawet Polonez zaczyna budzić sentyment pokolenia, które na nim dorastało. Kto szuka polskiego klasyka z duszą — zaczyna tutaj.