W hierarchii niemieckich producentów Opel zawsze zajmował miejsce bliżej ludzi niż prestiżu — i właśnie dlatego jego klasyki mają dziś tak wierne grono fanów. To samochody, którymi jeżdżono na co dzień, ale które potrafiły zaskoczyć charakterem wykraczającym daleko poza swoją klasę.
Manta A i B to ikony lat 70. i 80. — tanie coupe, które na torach Nürburgringu potrafiły zawstydzić droższe rywali. Kadett GT/E z silnikiem 2.0 CIH to zapomniany hot hatch, który wyprzedził swoją epokę. Commodore GS/E z sześciocylindrowym motorem oferował luksus zbliżony do dużych Mercedesów za ułamek ceny. Senator i Monza to wielkie GT, które nigdy nie doczekały się zasłużonej sławy.
Opele na rynku klasyków to wciąż okazja — ceny rosną wolniej niż u prestiżowych marek, a dostępność części (zwłaszcza do modeli z lat 80.) jest zaskakująco dobra. Dla kogoś, kto szuka klasyka do regularnej jazdy, a nie do garażowania, Opel to wybór pragmatyczny i satysfakcjonujący.