Aston Martin to marka, która zbankrutowała siedem razy i za każdym razem wróciła — bo pewnych rzeczy nie da się zabić. Samochody z Newport Pagnell mają w sobie coś, czego nie ma żadna inna marka: połączenie brutalnej brytyjskiej mocy z krawiecką elegancją. Każdy Aston to garnitur z Savile Row z silnikiem V8 pod kapotem.
DB5 — samochód Jamesa Bonda — to ikona popkultury i jeden z najdroższych klasyków na świecie. DB6 to bardziej praktyczny, dojrzalszy następca, wciąż piękny. DBS V8 z 1969 roku zapoczątkował erę potężnych V8, która trwała ćwierć wieku. V8 Vantage z lat 70. i 80. to „brytyjskie Ferrari" — brutalnie szybkie, ręcznie budowane, limitowane. A Virage z lat 90. to niedoceniany youngtimerowy Aston, którego ceny dopiero zaczynają rosnąć.
Posiadanie Astona Martina to doświadczenie — utrzymanie jest kosztowne, serwis wymaga specjalistów, ale nic innego nie daje tego samego połączenia dźwięku, stylu i prestiżu. To samochód, przy którym nawet Ferrari właściciele kiwają głową z szacunkiem.