Matra Automobiles to bodaj jedyny przypadek w historii, gdy producent pocisków balistycznych stwierdził, że czas zająć się samochodami sportowymi. Firma zbrojeniowa z Romorantin przeniosła lotnicze technologie — kompozyty, lekkie konstrukcje, aerodynamikę — do świata czterech kółek. Efekt? Jedne z najbardziej oryginalnych samochodów, jakie kiedykolwiek wyjechały z Francji.
Djet — zaprojektowany jeszcze przez René Bonneta — to pierwszy seryjny samochód z centralnym silnikiem, wyprzedzając Lamborghini Miurę o trzy lata. Bagheera z 1973 roku miała trzy fotele w jednym rzędzie — rozwiązanie tak szalone, że nikt go nie skopiował. Murena udoskonaliła koncept: stalowa rama zamiast włókna szklanego, lepsza jakość, ten sam trzyosobowy układ. A Rancho? Udawał SUV-a dekadę przed tym, jak SUV-y stały się modne.
Matry to absolutna nisza kolekcjonerska — rzadkie, oryginalne, niedrogie. Dla kogoś, kto szuka klasyka odmiennego od wszystkiego innego, lepszego wyboru nie ma.