Na pasie startowym toruńskiego lotniska stanął Benz z 1914 roku, a kilkadziesiąt metrów dalej najnowsze AMG. Między nimi prawie dwa tysiące gwiazd i ponad sto lat motoryzacji — w jeden majowy dzień.
Spis treści (6)
Pierwszy rusza najstarszy. W niedzielny poranek przez toruńskie lotnisko terkocze chuda, trójkołowa maszyna — replika Benz Patent-Motorwagen, pierwowzoru samochodu sprzed stu czterdziestu lat. Mija rzędy lśniących oldtimerów i najnowszych AMG, jakby chciała przypomnieć, od czego to wszystko się zaczęło. Bo tego dnia, w niedzielę 24 maja 2026 roku, na lotnisku Aeroklubu Pomorskiego zjechało prawie dwa tysiące Mercedesów.
Dlaczego akurat 2026 i dlaczego akurat Toruń
Fani Mercedesów zjeżdżają do Torunia co roku, ale tegoroczne spotkanie miało rangę, jakiej wcześniejsze edycje nie miały. Organizatorzy spięli je z dwoma okrągłymi rocznicami naraz. Pierwsza to sto czterdzieści lat od chwili, gdy Carl Benz opatentował swój trójkołowy Patent-Motorwagen — moment, który zwykło się przyjmować za narodziny samochodu z silnikiem spalinowym. Druga jest młodsza o cztery dekady: w 1926 roku firmy Benza i Gottlieba Daimlera połączyły się w jedno przedsiębiorstwo, a na maskach pojawiła się nazwa, którą zna dziś każdy — Mercedes-Benz.
Stąd oficjalna nazwa wydarzenia: Mercedes-Benz Gathering 140th Anniversary. I stąd frekwencja, jakiej na polskim zlocie jednej marki jeszcze nie było. Według organizatora na lotnisku stanęło w sumie blisko dwa tysiące pojazdów, a kolejne gwiazdy parkowały na wydzielonym terenie dla publiczności — więc realnie do Grodu Kopernika zjechało ich tego dnia jeszcze więcej.
Organizatorzy nazywają toruńskie spotkanie największym tegorocznym zlotem jednomarkowym w Polsce i jednym z dwóch–trzech największych spotkań miłośników Mercedesów na świecie. Trudno to zweryfikować z aptekarską dokładnością — i sami tego nie ukrywają — ale nawet przy ostrożnym liczeniu skala robi wrażenie.
Od Benza z 1914 roku do SLS-a AMG
Najstarszym autem na płycie lotniska był wspomniany Benz 8/20 Tourer z 1914 roku, pokazany przez Muzeum Gwiazd Motoryzacji z Poledna pod Świeciem. W tym wariancie nadwozia zachowały się — jak podaje muzeum — prawdopodobnie tylko dwa egzemplarze na świecie. Obok stała wierna replika pierwszego samochodu w historii, Benz Patent-Motorwagen, i przedwojenny 540K Cabriolet A z 1938 roku, jeden z tych kompresorowych Mercedesów, które na aukcjach osiągają dziś ceny domów.
Reszta pasa startowego należała już do epoki nowszej — choć i te przedwojenne maszyny są dla nas, na klasyk.pl, równie bliskie. Na toruńskim lotnisku rozłożyła się bowiem pełna rozpiętość motoryzacyjnej historii: od zabytków sprzed wieku, przez oldtimery po pełnych renowacjach, aż po youngtimery, które dopiero wjeżdżają w status klasyka. Stały tu całe rzędy Mercedesów, którym poświęciliśmy osobne przewodniki — od dostojnej W124, ostatniej „beczki" budowanej jak czołg, po roadstera SL R129. Wiele z tych aut nosi na sobie rękę projektanta, o którym też pisaliśmy osobno — Bruna Sacco.
Nie zabrakło rzeczy zupełnie osobnych. Na połączonym stoisku JM Autoserwis i ICE Detailing stało W202 C43 AMG przerobione na wersję z wyścigów DTM, a wokół niego stały auta stylizowane na samochody bezpieczeństwa z Formuły 1. Główny partner zlotu, dealer Garcarek, rozstawił przekrój gamy od klasyków, przez SLS-a AMG, po najnowsze modele. A na finałowej paradzie pokazał się jeden z raptem 118 wyprodukowanych S70 AMG na bazie W140 — liczba, którą podaje organizator i która, jeśli się potwierdza, czyni z tego auta jednego z najrzadszych Mercedesów jeżdżących po Polsce.
Drift, ćwierć mili i karetki dla najmłodszych
Zlot dawno przestał być wystawą, na której chodzi się z rękami za plecami. W Toruniu obok gablot działała strefa driftu z pokazowymi przejazdami i sesjami Drift Taxi, w których na prawym fotelu lądowała publiczność. Można było ruszyć na ćwierć mili, sprawdzić się na symulatorach w strefie bezpieczeństwa pod okiem instruktorów, posłuchać car audio.
Najciekawszy był jednak wątek charytatywny. Fundacja FUN and DRIVE zbierała środki na karetki neonatologiczne, a mechanizm był prosty: dorzucasz się do zbiórki i wsiadasz na fotel pasażera szybkiego auta sportowego, obok doświadczonego kierowcy. Adrenalina za dobrą sprawę. Dla rodzin z dziećmi rozstawiono dmuchańce i ciężarówkę ze słodyczami, swoje pojazdy pokazało też Muzeum Zespołu Szkół Samochodowych w Toruniu, a nad głowami trenowali piloci Aeroklubu Pomorskiego.
Parada Gwiazd nad Wisłą
Wieczorem zlot przeniósł się z lotniska w samo centrum Torunia. Na Bulwarze Filadelfijskim, pod murami starówki, ustawiła się Parada Gwiazd — wystawa kilkudziesięciu wyselekcjonowanych aut z niemal całego okresu produkcji marki. Obok repliki Patent-Motorwagena i Benza z 1914 roku stanął tam między innymi pięknie odrestaurowany 230 (W143) z 1937 roku, znany z konkursów elegancji i planów filmowych. Największą ciekawostką był jednak autobus — Mercedes O321H z 1964 roku, używany w polskiej kinematografii i unikatowy w skali europejskiej.
To zresztą wątek, który wraca na każdym dużym zlocie i który warto zostawić jako pytanie otwarte. Replika pierwszego samochodu świata i przedwojenny kompresor to bez dyskusji zabytki. Ale W124, R129 czy C43 AMG? Część z nich ma dziś trzydzieści lat i papiery na żółte tablice, część dopiero w nie wjeżdża. Toruńskie lotnisko pokazało to dosłownie: granica między „starym Mercedesem" a klasykiem przesuwa się z każdym rocznikiem, a youngtimery z lat 90. zajmują na takich zlotach coraz więcej miejsca.
Najważniejsze są nie auta, tylko ludzie
Choć zjechali głównie polscy fani marki, na lotnisku pojawili się też pasjonaci z Niemiec oraz pojedynczy goście z Czech, Ukrainy, Litwy i Wielkiej Brytanii. Pomysłodawca i dyrektor wydarzenia, Tomasz Niejadlik, cytowany w materiałach prasowych zlotu odwracał uwagę od samych samochodów.
Choć łączy nas marka i te auta, to najważniejsi są ludzie, którzy nimi tu przyjeżdżają. To oni pieczołowicie dbają o te samochody, nierzadko poświęcając im mnóstwo czasu i pieniędzy — mówi Niejadlik.
Coś w tym jest. Polskie środowisko skupione wokół Mercedesów rozrosło się przez ostatnią dekadę z grupki zapaleńców w jedną z najliczniejszych społeczności motoryzacyjnych w kraju. Toruń jest tego co roku najlepszym dowodem — a edycja 2026, z dwoma jubileuszami w tle, była najgłośniejszą jak dotąd odsłoną tego spotkania.
Organizatorzy zapowiadają już kolejny zlot za rok. Konkretna data nie jest jeszcze znana — gdy ją potwierdzą, podamy ją w kalendarzu wydarzeń klasyk.pl.
Zobacz także: Historia marki Mercedes-Benz — od pierwszego samochodu świata do dziś
A jeśli toruńskie gwiazdy rozbudziły apetyt na własną — przejrzyj ogłoszenia klasycznych Mercedesów na klasyk.pl.
Galeria: gwiazdy toruńskiego lotniska











Materiał na podstawie informacji prasowej organizatora (Mercedes Toruń Club, agencja Tomasz Niejadlik MEDIA). Główny partner: Mercedes-Benz Garcarek. Fot. Krzysztof Matusiak, Artur Żero — udostępnione przez organizatora z prawem do nieodpłatnej publikacji.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.