Przejdź do treści

2000 gwiazd na pasie startowym. Tak wyglądał największy w Polsce zlot Mercedesów

Replika Benz Patent-Motorwagen — pierwowzoru samochodu z 1886 roku. W Toruniu jechała o własnych siłach, mijając auta o ponad sto lat młodsze.
Krzysztof Matusiak
Replika Benz Patent-Motorwagen — pierwowzoru samochodu z 1886 roku. W Toruniu jechała o własnych siłach, mijając auta o ponad sto lat młodsze.

Na pasie startowym toruńskiego lotniska stanął Benz z 1914 roku, a kilkadziesiąt metrów dalej najnowsze AMG. Między nimi prawie dwa tysiące gwiazd i ponad sto lat motoryzacji — w jeden majowy dzień.

Spis treści (6)
  1. Dlaczego akurat 2026 i dlaczego akurat Toruń
  2. Od Benza z 1914 roku do SLS-a AMG
  3. Drift, ćwierć mili i karetki dla najmłodszych
  4. Parada Gwiazd nad Wisłą
  5. Najważniejsze są nie auta, tylko ludzie
  6. Galeria: gwiazdy toruńskiego lotniska

Pierwszy rusza najstarszy. W niedzielny poranek przez toruńskie lotnisko terkocze chuda, trójkołowa maszyna — replika Benz Patent-Motorwagen, pierwowzoru samochodu sprzed stu czterdziestu lat. Mija rzędy lśniących oldtimerów i najnowszych AMG, jakby chciała przypomnieć, od czego to wszystko się zaczęło. Bo tego dnia, w niedzielę 24 maja 2026 roku, na lotnisku Aeroklubu Pomorskiego zjechało prawie dwa tysiące Mercedesów.

Dlaczego akurat 2026 i dlaczego akurat Toruń

Fani Mercedesów zjeżdżają do Torunia co roku, ale tegoroczne spotkanie miało rangę, jakiej wcześniejsze edycje nie miały. Organizatorzy spięli je z dwoma okrągłymi rocznicami naraz. Pierwsza to sto czterdzieści lat od chwili, gdy Carl Benz opatentował swój trójkołowy Patent-Motorwagen — moment, który zwykło się przyjmować za narodziny samochodu z silnikiem spalinowym. Druga jest młodsza o cztery dekady: w 1926 roku firmy Benza i Gottlieba Daimlera połączyły się w jedno przedsiębiorstwo, a na maskach pojawiła się nazwa, którą zna dziś każdy — Mercedes-Benz.

Stąd oficjalna nazwa wydarzenia: Mercedes-Benz Gathering 140th Anniversary. I stąd frekwencja, jakiej na polskim zlocie jednej marki jeszcze nie było. Według organizatora na lotnisku stanęło w sumie blisko dwa tysiące pojazdów, a kolejne gwiazdy parkowały na wydzielonym terenie dla publiczności — więc realnie do Grodu Kopernika zjechało ich tego dnia jeszcze więcej.

Srebrna »beczka« W124 na tle morza gwiazd — tak wyglądało toruńskie lotnisko z perspektywy uczestnika.
Krzysztof Matusiak
Srebrna »beczka« W124 na tle morza gwiazd — tak wyglądało toruńskie lotnisko z perspektywy uczestnika.

Organizatorzy nazywają toruńskie spotkanie największym tegorocznym zlotem jednomarkowym w Polsce i jednym z dwóch–trzech największych spotkań miłośników Mercedesów na świecie. Trudno to zweryfikować z aptekarską dokładnością — i sami tego nie ukrywają — ale nawet przy ostrożnym liczeniu skala robi wrażenie.

Od Benza z 1914 roku do SLS-a AMG

Najstarszym autem na płycie lotniska był wspomniany Benz 8/20 Tourer z 1914 roku, pokazany przez Muzeum Gwiazd Motoryzacji z Poledna pod Świeciem. W tym wariancie nadwozia zachowały się — jak podaje muzeum — prawdopodobnie tylko dwa egzemplarze na świecie. Obok stała wierna replika pierwszego samochodu w historii, Benz Patent-Motorwagen, i przedwojenny 540K Cabriolet A z 1938 roku, jeden z tych kompresorowych Mercedesów, które na aukcjach osiągają dziś ceny domów.

Replika Benz Patent-Motorwagen — pierwowzoru samochodu z 1886 roku. W Toruniu jechała o własnych siłach, mijając auta o ponad sto lat młodsze.
Krzysztof Matusiak
Replika Benz Patent-Motorwagen — pierwowzoru samochodu z 1886 roku. W Toruniu jechała o własnych siłach, mijając auta o ponad sto lat młodsze.

Reszta pasa startowego należała już do epoki nowszej — choć i te przedwojenne maszyny są dla nas, na klasyk.pl, równie bliskie. Na toruńskim lotnisku rozłożyła się bowiem pełna rozpiętość motoryzacyjnej historii: od zabytków sprzed wieku, przez oldtimery po pełnych renowacjach, aż po youngtimery, które dopiero wjeżdżają w status klasyka. Stały tu całe rzędy Mercedesów, którym poświęciliśmy osobne przewodniki — od dostojnej W124, ostatniej „beczki" budowanej jak czołg, po roadstera SL R129. Wiele z tych aut nosi na sobie rękę projektanta, o którym też pisaliśmy osobno — Bruna Sacco.

Szereg »beczek« W124 — youngtimery, które jeszcze niedawno były zwykłymi starymi Mercedesami, a dziś ustawiają się w kolejce po status klasyka.
Artur Żero
Szereg »beczek« W124 — youngtimery, które jeszcze niedawno były zwykłymi starymi Mercedesami, a dziś ustawiają się w kolejce po status klasyka.

Nie zabrakło rzeczy zupełnie osobnych. Na połączonym stoisku JM Autoserwis i ICE Detailing stało W202 C43 AMG przerobione na wersję z wyścigów DTM, a wokół niego stały auta stylizowane na samochody bezpieczeństwa z Formuły 1. Główny partner zlotu, dealer Garcarek, rozstawił przekrój gamy od klasyków, przez SLS-a AMG, po najnowsze modele. A na finałowej paradzie pokazał się jeden z raptem 118 wyprodukowanych S70 AMG na bazie W140 — liczba, którą podaje organizator i która, jeśli się potwierdza, czyni z tego auta jednego z najrzadszych Mercedesów jeżdżących po Polsce.

C-Klasa w barwach »ProMarkt« — stylizacja na bolid, którym AMG ścigało się w DTM lat 90. Stała na stoisku JM Autoserwis i ICE Detailing.
Artur Żero
C-Klasa w barwach »ProMarkt« — stylizacja na bolid, którym AMG ścigało się w DTM lat 90. Stała na stoisku JM Autoserwis i ICE Detailing.

Drift, ćwierć mili i karetki dla najmłodszych

Zlot dawno przestał być wystawą, na której chodzi się z rękami za plecami. W Toruniu obok gablot działała strefa driftu z pokazowymi przejazdami i sesjami Drift Taxi, w których na prawym fotelu lądowała publiczność. Można było ruszyć na ćwierć mili, sprawdzić się na symulatorach w strefie bezpieczeństwa pod okiem instruktorów, posłuchać car audio.

Strefa driftu: Mercedes 190 (W201) puszcza dym na pasie startowym. Drift Taxi woziło publiczność na prawym fotelu.
Krzysztof Matusiak
Strefa driftu: Mercedes 190 (W201) puszcza dym na pasie startowym. Drift Taxi woziło publiczność na prawym fotelu.

Najciekawszy był jednak wątek charytatywny. Fundacja FUN and DRIVE zbierała środki na karetki neonatologiczne, a mechanizm był prosty: dorzucasz się do zbiórki i wsiadasz na fotel pasażera szybkiego auta sportowego, obok doświadczonego kierowcy. Adrenalina za dobrą sprawę. Dla rodzin z dziećmi rozstawiono dmuchańce i ciężarówkę ze słodyczami, swoje pojazdy pokazało też Muzeum Zespołu Szkół Samochodowych w Toruniu, a nad głowami trenowali piloci Aeroklubu Pomorskiego.

Parada Gwiazd nad Wisłą

Wieczorem zlot przeniósł się z lotniska w samo centrum Torunia. Na Bulwarze Filadelfijskim, pod murami starówki, ustawiła się Parada Gwiazd — wystawa kilkudziesięciu wyselekcjonowanych aut z niemal całego okresu produkcji marki. Obok repliki Patent-Motorwagena i Benza z 1914 roku stanął tam między innymi pięknie odrestaurowany 230 (W143) z 1937 roku, znany z konkursów elegancji i planów filmowych. Największą ciekawostką był jednak autobus — Mercedes O321H z 1964 roku, używany w polskiej kinematografii i unikatowy w skali europejskiej.

To zresztą wątek, który wraca na każdym dużym zlocie i który warto zostawić jako pytanie otwarte. Replika pierwszego samochodu świata i przedwojenny kompresor to bez dyskusji zabytki. Ale W124, R129 czy C43 AMG? Część z nich ma dziś trzydzieści lat i papiery na żółte tablice, część dopiero w nie wjeżdża. Toruńskie lotnisko pokazało to dosłownie: granica między „starym Mercedesem" a klasykiem przesuwa się z każdym rocznikiem, a youngtimery z lat 90. zajmują na takich zlotach coraz więcej miejsca.

Współczesny Mercedes-AMG GT na wydzielonej ekspozycji — między stuletnimi klasykami a najnowszą gamą rozpięło się całe »od 1886 do dziś«.
Artur Żero
Współczesny Mercedes-AMG GT na wydzielonej ekspozycji — między stuletnimi klasykami a najnowszą gamą rozpięło się całe »od 1886 do dziś«.

Najważniejsze są nie auta, tylko ludzie

Choć zjechali głównie polscy fani marki, na lotnisku pojawili się też pasjonaci z Niemiec oraz pojedynczy goście z Czech, Ukrainy, Litwy i Wielkiej Brytanii. Pomysłodawca i dyrektor wydarzenia, Tomasz Niejadlik, cytowany w materiałach prasowych zlotu odwracał uwagę od samych samochodów.

Choć łączy nas marka i te auta, to najważniejsi są ludzie, którzy nimi tu przyjeżdżają. To oni pieczołowicie dbają o te samochody, nierzadko poświęcając im mnóstwo czasu i pieniędzy — mówi Niejadlik.

Coś w tym jest. Polskie środowisko skupione wokół Mercedesów rozrosło się przez ostatnią dekadę z grupki zapaleńców w jedną z najliczniejszych społeczności motoryzacyjnych w kraju. Toruń jest tego co roku najlepszym dowodem — a edycja 2026, z dwoma jubileuszami w tle, była najgłośniejszą jak dotąd odsłoną tego spotkania.

Organizatorzy zapowiadają już kolejny zlot za rok. Konkretna data nie jest jeszcze znana — gdy ją potwierdzą, podamy ją w kalendarzu wydarzeń klasyk.pl.

A jeśli toruńskie gwiazdy rozbudziły apetyt na własną — przejrzyj ogłoszenia klasycznych Mercedesów na klasyk.pl.

Galeria: gwiazdy toruńskiego lotniska


Materiał na podstawie informacji prasowej organizatora (Mercedes Toruń Club, agencja Tomasz Niejadlik MEDIA). Główny partner: Mercedes-Benz Garcarek. Fot. Krzysztof Matusiak, Artur Żero — udostępnione przez organizatora z prawem do nieodpłatnej publikacji.

Po artykule

1 profil dla Mercedes-Benz

Szukasz fachowca do Mercedes-Benz?

W katalogu znajdziesz firmy po marce, specjalizacji i regionie.

Zobacz usługi Mercedes-Benz Pokaż cały katalog
Przykładowy profil Warsztat Przykładowy Renowacja · łódzkie • Łódź

Zobacz również

klasyczny-samochod

Historia Mercedes-Benz – od patentu Benza po W124

Karl Benz i Gottlieb Daimler nigdy razem nie pracowali. W latach 80. XIX wieku każdy z nich, niezależnie, budował w swoim warsztacie samochód z silnikiem benzynowym. Pół wieku później ich firmy się połączą.

Sedan 124 w tunelu aerodynamicznym, 1984. To tutaj spokojna bryła Sacco przestawała być kwestią gustu, a stawała się fizyką — strugi powietrza zdradzały, czy nadwozie naprawdę jest tak śliskie, jak miało być. Wynik: współczynnik oporu w okolicach 0,28, le

Mercedes W124. Historia auta bez daty ważności

Zimą 1980/81 w studiu stylistyki w Sindelfingen pewien człowiek odrzucił to, co modne, na rzecz tego, co ponadczasowe. Decyzja Bruna Sacco zdefiniowała Mercedesa W124 — auto, które miało nie mieć daty ważności. I do dziś jej nie ma.

500E z 1990 roku — najszybszy i najbardziej mityczny z całej rodziny 124, sedan, który osiągi miał supersamochodu, a temperament zabójcy w garniturze. To wokół takich egzemplarzy narosła połowa legend, które prostujemy w tym tekście. Wygląda jak każdy inn

31 ciekawostek o Mercedesie W124, których nie zna pół forum

To nie „beczka". Mandela nim nie jeździł. A słynny rekord 4,6 miliona kilometrów ustanowił zupełnie inny Mercedes. Zanim powtórzysz którąkolwiek z tych historii na forum — sprawdź. Oto 31 rzeczy o typoszeregu 124, które dzielą znawcę od laika.

Komora silnika E500 z 1995 roku — pięciolitrowy V8 M119, którego od deski do deski budowało Porsche w Zuffenhausen. To najpotężniejsze i najrzadsze serce gamy 124, a nie typowy widok pod maską: większość typoszeregu jeździła na skromniejszych dieslach i r

Mercedes W124 silniki. Diesel czy benzyna — co wybrać

Ten sam terkot, który przez dwie dekady budził zaufanie taksówkarzy całej Europy, dziś sprzedaje na ogłoszeniach silniki, jakich Mercedes w tym aucie nigdy nie montował. Sprawdzamy, które serce 124 naprawdę bije najdłużej — i ile pali.

500E z 1990 roku, jeszcze przed liftingiem, w pełnym studyjnym ujęciu. Z daleka zwykły 124 — dopiero z bliska zdradzają go dyskretnie poszerzone błotniki i niżej osadzone nadwozie. To właśnie ten egzemplarz, składany ręcznie u Porsche w Zuffenhausen, zdef

Mercedes 500E (W124). Sedan, którego zbudowało Porsche

Co rano ciężarówka woziła karoserie Mercedesów przez pół Stuttgartu — z bramy Porsche pod bramę Mercedesa i z powrotem. Dwa razy na egzemplarz, osiemnaście dni na sztukę. Tak rodził się 500E: jedyny Mercedes złożony przez rywala marki.

Kombi S124 z 1993 roku — wersja E280, czyli dokładnie to wcielenie 124, które najlepiej pasuje do roli codziennego konia roboczego. Tę samą sylwetkę widuje się dziś pod marketami i na podjazdach domów jednorodzinnych, trzydzieści lat po premierze. Auto, k

Mercedes W124 w 2026. Tablice, strefy, rachunki

Czerwone światło na granicy warszawskiej strefy. Obok elektryczna taksówka. Zielone — i diesel sprzed czterdziestu lat rusza w głąb strefy. Mercedes W124 wjeżdża tam, gdzie nowszym autom wstęp wzbroniony. Pod jednym warunkiem, o którym pół Polski nie wie.

Więcej: Imprezy z klasykami ▸
ikona klasyk.pl