Przejdź do treści

Alfa Romeo Spider. Jedno nadwozie broniło się na rynku 27 lat

Czerwony Spider 1600 „Duetto" z 1966 roku na obrotnicy Museo Storico Alfa Romeo w Arese. Okrągły przód i zwężający się tył — kształt, który Włosi nazwali „osso di seppia", kością mątwy. Tak zaczęło się dwadzieścia siedem lat jednej sylwetki.
Zairon / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Czerwony Spider 1600 „Duetto" z 1966 roku na obrotnicy Museo Storico Alfa Romeo w Arese. Okrągły przód i zwężający się tył — kształt, który Włosi nazwali „osso di seppia", kością mątwy. Tak zaczęło się dwadzieścia siedem lat jednej sylwetki.

Lato 1967. Na ekranie „Absolwenta" Dustin Hoffman dostaje na zakończenie studiów czerwony roadster i rusza nim przez Kalifornię. Kilka scen wystarczyło, żeby mały włoski kabriolet stał się przedmiotem pożądania Ameryki. Nazywał się Alfa Romeo Spider.

Spis treści (8)
  1. Duetto — jak roadster dostał nazwę, której nie mógł nosić
  2. „Absolwent" i podbój Ameryki
  3. Jedno nadwozie, cztery serie
  4. Silnik bialbero — 1300, 1600, 1750 i 2000
  5. Czego się boi Spider — usterki i oględziny
  6. Ile kosztuje Alfa Spider w 2026 roku?
  7. Czy Alfa Spider to już klasyk?
  8. Często zadawane pytania

Duetto — jak roadster dostał nazwę, której nie mógł nosić

Wiosna 1966 roku, hala Salonu Genewskiego. Na stoisku Alfy Romeo debiutuje mały, opływowy roadster z okrągło ściętym przodem i takim samym tyłem — coś pośredniego między łezką a łódką. Oficjalnie nazywa się po prostu Spider 1600. Nazwy, którą zapamięta świat, jeszcze nie ma — i Alfa postanawia znaleźć ją rękami publiczności.

Konkurs rozpisano w prasie. Spłynęło około 100 tysięcy kart pocztowych z propozycjami. Konkurs wygrał Guidobaldo Trionfi z Brescii, a w nagrodę dostał jeden z pierwszych egzemplarzy. Zwyciężyła nazwa „Duetto".

Problem w tym, że tej nazwy nie dało się użyć na masce. Słowo było już zastrzeżone — jako marka batonika firmy Pavesi z 1965 roku. Alfa musiała się wycofać i auto pojechało do salonów jako „Alfa Romeo Spider 1600". Przydomek Duetto i tak przylgnął, tyle że tylko w mowie potocznej. Do dziś kolekcjonerzy tak właśnie mówią o pierwszej serii.

Za kształtem stało nazwisko, które w motoryzacji znaczyło mniej więcej tyle co pieczęć jakości. Nadwozie było ostatnim projektem, przy którym pracował Battista „Pinin" Farina — założyciel turyńskiego studia Pininfarina, człowiek, który ubrał w blachę pół włoskiej motoryzacji. Rysunkami i dopracowaniem bryły zajęli się jego ludzie: Aldo Brovarone przy desce kreślarskiej i Franco Martinengo jako dyrektor stylistyki. Sam Battista nie zobaczył, jak roadster rusza w świat. Zmarł 3 kwietnia 1966 roku, około miesiąca po genewskiej premierze.

Dla studia z Turynu ten samochód miał więc wymiar symboliczny. Odchodził człowiek, który firmował je nazwiskiem od lat 30., a jednym z jego pożegnalnych dzieł była właśnie ta niepozorna, dwuosobowa Alfa. Trudno o piękniejszą klamrę kariery.

Włosi szybko wymyślili autu przezwisko, które mówi o kształcie więcej niż niejedna broszura: „osso di seppia", czyli kość mątwy — ten owalny, biały płatek, który wkłada się papużkom do klatki. Zaokrąglony dziób i tak samo zaokrąglony tył rzeczywiście przypominały wygładzoną wodą kostkę. Przezwisko przetrwało dłużej niż oficjalna nazwa.

Czerwone Duetto pierwszej serii sfotografowane od tyłu — widać pełny, zaokrąglony ogon „osso di seppia
Rundvald / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Czerwone Duetto pierwszej serii sfotografowane od tyłu — widać pełny, zaokrąglony ogon „osso di seppia", który po 1970 roku zniknął na zawsze. Ten kształt kupowało się sercem, nie rozumem. I wciąż tak jest.

„Absolwent" i podbój Ameryki

Rok po genewskiej premierze Spider dostał reklamę, jakiej nie da się kupić za żadne pieniądze — pierwszoplanową rolę w „Absolwencie" z 1967 roku. Film obejrzała cała Ameryka. Nagle każdy młody widz za oceanem wiedział, jak wygląda mały włoski roadster.

Efekt okazał się trwalszy niż moda na jeden sezon. Sylwetka małej Alfy weszła do amerykańskiej wyobraźni jako skrót myślowy: tak właśnie miał wyglądać włoski roadster — lekki, otwarty, z charakterem. Dla marki, która wcześniej była za oceanem propozycją dla wtajemniczonych, film okazał się przepustką do znacznie szerszej publiczności.

To był moment, w którym Stany Zjednoczone stały się dla Spidera najważniejszym rynkiem eksportowym — i pozostały nim przez większość życia modelu. Ameryka miała jednak swoje wymagania, i to takie, które dotykały samego serca samochodu.

Od roku modelowego 1969 kolejne stany zaostrzały normy czystości spalin, a klasyczne gaźniki przestawały im wystarczać. Alfa sięgnęła więc po mechaniczny wtrysk paliwa własnej konstrukcji, oznaczony skrótem SPICA. Układ był precyzyjny, ale też czuły na zaniedbania — i do dziś potrafi napsuć krwi właścicielom amerykańskich egzemplarzy. Wersje europejskie zostały przy sprawdzonych gaźnikach Webera i Dellorto.

Ślad po Ameryce został też w nazwach. Przez całe lata 80. bazową, najtańszą odmianę roadstera sprzedawano za oceanem jako „Graduate" — ukłon wprost w stronę filmu, który zrobił z auta gwiazdę. Wyżej stał „Spider Veloce", a na szczycie trzeciej serii „Quadrifoglio", z bogatszym wyposażeniem. Reklama sprzed dwóch dekad wciąż pracowała na sprzedaż.

Czarny Spider „Graduate
LukaCali / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Czarny Spider „Graduate" na tablicach z Florydy — trzecia seria, rozpoznawalna po czarnych zderzakach. „Graduate" to była amerykańska wersja bazowa lat 80., nazwana wprost od filmu „Absolwent". Ameryka pokochała tę Alfę jak żaden inny rynek.

Jedno nadwozie, cztery serie

Najbardziej niezwykłe w tym samochodzie jest to, jak długo wytrzymał bez zmiany fundamentu. Ta sama płyta podłogowa i ta sama sylwetka obsługiwały klientów od 1966 do 1993 roku. To 27 lat, przez które motoryzacja zmieniła się nie do poznania. Zmieniały się detale, przepisy i zderzaki. Kręgosłup został ten sam.

Pierwsza seria to wspomniany „osso di seppia" z zaokrąglonym tyłem, produkowany w latach 1966-1969. Na przełomie 1969 i 1970 roku przyszła pierwsza duża zmiana: zaprezentowana 26 października 1969 w Turynie druga seria dostała tył ścięty na sposób Kamma — aerodynamiczne rozwiązanie od nazwiska niemieckiego aerodynamika Wunibalda Kamma, po włosku „coda tronca". Ten zabieg poprawiał aerodynamikę i odmieniał charakter bryły. Druga seria okazała się najdłużej produkowaną i najliczniejszą ze wszystkich.

Srebrny Spider 2000 z 1979 roku, druga seria: zaokrąglony tył ustąpił ściętej „coda tronca
TTTNIS / Wikimedia Commons (CC0)
Srebrny Spider 2000 z 1979 roku, druga seria: zaokrąglony tył ustąpił ściętej „coda tronca". Kilka centymetrów mniej blachy, a linia od razu zrobiła się nowocześniejsza. Ta sylwetka została w produkcji trzynaście lat.

Trzecia odsłona, ochrzczona „Aerodinamica", pojawiła się około 1983 roku — lifting pokazano 10 marca 1983 w Genewie. Dostała czarne plastikowe zderzaki i spojlery, a w wersji amerykańskiej masywne zderzaki spełniające normę zderzeniową 5 mil na godzinę (ok. 8 km/h). Dla purystów to była najmniej urodziwa Alfa z całej rodziny. Dla rynku — sposób na przedłużenie życia projektu o kolejną dekadę.

Czwarta i ostatnia seria, z lat 1990-1993, była dziełem ponownego restylingu Pininfariny. Wróciły zderzaki lakierowane w kolorze nadwozia, a pod maskę trafił nowoczesny, elektroniczny wtrysk Bosch Motronic. To była próba dostrojenia trzydziestoletniej konstrukcji do świata, który dawno pojechał dalej.

Czerwony Spider czwartej serii z początku lat 90. — ostatnie wcielenie. Studio Pininfariny wygładziło zderzaki w kolorze nadwozia i uspokoiło przód. Rok 1993 zamknął historię, która ruszyła w Genewie w 1966.
Charles / Wikimedia Commons (CC BY 2.0)
Czerwony Spider czwartej serii z początku lat 90. — ostatnie wcielenie. Studio Pininfariny wygładziło zderzaki w kolorze nadwozia i uspokoiło przód. Rok 1993 zamknął historię, która ruszyła w Genewie w 1966.
SeriaLataRozpoznasz poEgzemplarzy*
Seria 1 — zaokrąglony tył1966-1969okrągło ścięty przód i tył („osso di seppia")13 678
Seria 2 — ścięty tył (coda tronca)1969/70-1982ścięty, „ucięty" tył w stylu Kamma51 811
Seria 3 — Aerodinamicaok. 1983-1989/90czarne plastikowe zderzaki i spojlery37 208
Seria 41990-1993zderzaki w kolorze nadwozia21 407

*Rozbicie na serie podajemy wg danych zestawionych na Wikipedii; w obrębie pierwszej serii samych „1600/Duetto" z zaokrąglonym tyłem powstało około 6 325 sztuk. Łącznie klasycznego Spidera 105/115 — w fabrycznej nomenklaturze typ 105, po modernizacji 115 — zbudowano 124 104 egzemplarze. Produkcję zamknięto w 1993 roku, choć ostatnie 190 aut sprzedano w Stanach jako rocznik 1994 — stąd biorą się rozbieżne daty końcowe, które można spotkać w opisach.

Warto od razu rozwiać jedno nieporozumienie. Późniejszy Alfa Romeo Spider 916 z lat 1995-2005 to zupełnie nowa konstrukcja z napędem na przednie koła — nie ma nic wspólnego z serią 105/115 i zasługuje na osobny tekst. Tu mówimy wyłącznie o klasyku z napędem na tył.

Ta długowieczność mówi coś o samym projekcie. Konstrukcja, która broni się na rynku niemal trzy dekady bez wymiany płyty podłogowej, musiała być trafiona już na starcie — inaczej klienci odwróciliby się od niej po pierwszym liftingu. Zamiast tego Alfa kolejnymi seriami tylko dokładała poprawki, kupując rysunkowi z 1966 roku następne lata życia. Niewiele roadsterów spotkał podobny los.

Silnik bialbero — 1300, 1600, 1750 i 2000

Pod maską każdego klasycznego Spidera pracował ten sam rodzaj jednostki: aluminiowy, czterocylindrowy silnik z dwoma wałkami rozrządu w głowicy. Po angielsku nazywano go Twin Cam, po włosku bialbero — dosłownie „dwa wałki", w skrócie technicznym: DOHC. Na swoje czasy była to konstrukcja wyrafinowana, a napędzał ją łańcuch, nie pasek — co w praktyce oznacza jeden problem mniej.

Pojemności były cztery. Bazowe 1300 „Junior" o pojemności 1290 cm³ rozwijało 89 KM i weszło do oferty w czerwcu 1968 roku jako tańszy próg wejścia. Premierowa jednostka 1600 miała 1570 cm³ i 109 KM, karmiona gaźnikami Webera — to silnik pierwszego Duetta z lat 1966-1968. Od końca 1968 roku doszła jednostka 1750: mimo nazwy jej faktyczna pojemność wynosiła 1779 cm³, a moc 118 KM. Wersja topowa to 2000 o pojemności 1962 cm³ i mocy 132 KM, dostępna od 1971 roku.

Sposób zasilania zależał od rynku i epoki. Europa trzymała się gaźników Webera i Dellorto przez cały okres produkcji. Stany, jak już wiemy, dostały mechaniczny wtrysk SPICA. Najmłodsza, czwarta seria przeszła na elektroniczny Bosch Motronic. Sam silnik pozostał jednak rozpoznawalny — te same dwa wałki, ten sam charakterystyczny odgłos, ta sama ochota do kręcenia.

W praktyce ta jednostka lubi obroty i nagradza za nie dźwiękiem, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. To jeden z tych silników, które budują charakter całego auta. Spider bez bialbero byłby tylko ładnym nadwoziem — z nim staje się samochodem, który chce się prowadzić, a nie tylko oglądać.

Kokpit Spidera z 1978 roku: drewniana kierownica, dwa duże zegary i włoskie napisy „olio
Ssu / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Kokpit Spidera z 1978 roku: drewniana kierownica, dwa duże zegary i włoskie napisy „olio", „acqua", „benzina". Bordowa skóra, chromowany lewarek, nawiewy jak z epoki. Wszystko tu jest po to, żeby prowadzić.

Czego się boi Spider — usterki i oględziny

Kupując klasycznego Spidera, kupujesz przede wszystkim blachę. Reszta jest do naprawienia, blacha zwykle nie. Największym wrogiem tego auta jest korozja i to nie byle jaka — potrafi zjeść nadkola, progi i podłogę, ale w pierwszej kolejności bierze się za wnękę na nogi kierowcy. To miejsce sprawdź, zanim spojrzysz na cokolwiek innego. Stan blachy decyduje o wszystkim.

Sam silnik bialbero jest zaskakująco wytrzymały, o ile ktoś o niego dbał. Słaby punkt to układ chłodzenia. Jeśli przez lata jeździł na wodzie bez inhibitora korozji, płyn powoli wyżera aluminiowe odlewy, a to prosta droga do erozji i przepalenia uszczelki pod głowicą. Zajrzyj do chłodnicy i pod korek — kolor i osad powiedzą ci więcej niż zapewnienia sprzedającego.

Wnętrze trzeciej serii: ta sama filozofia co u przodków, tylko deska bardziej płaska. Kierowca dostaje dwa duże zegary i nic zbędnego przed sobą.
Alexander Migl / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Wnętrze trzeciej serii: ta sama filozofia co u przodków, tylko deska bardziej płaska. Kierowca dostaje dwa duże zegary i nic zbędnego przed sobą.

Osobny rozdział to wtrysk SPICA w autach sprowadzonych ze Stanów. Bywa kapryśny, a zużyta pompa potrafi przepuszczać paliwo prosto do miski olejowej — objawem jest rosnący poziom i rozrzedzony olej. Wielu właścicieli rozwiązuje sprawę radykalnie, przerabiając zasilanie na gaźniki Webera. Jeśli oglądasz egzemplarz z SPICA, pytaj wprost o stan pompy albo o to, czy konwersji już nie zrobiono.

Oględziny zacznij od podniesienia dywaników i zajrzenia pod spód. Ślady świeżej pasty, kit albo podejrzanie równa warstwa lakieru w newralgicznych miejscach mówią więcej niż komplet faktur. Egzemplarz z widoczną, ale powierzchowną korozją bywa uczciwszym zakupem niż taki, w którym rdzę zamalowano na szybko tuż przed sprzedażą.

W tym wszystkim pomaga otoczenie. Części do klasycznego Spidera są dostępne, a egzemplarze jeżdżą do Polski z Włoch, Holandii i Stanów. Zanim kupisz, warto zajrzeć do miejsc, gdzie siedzą ludzie z doświadczeniem — polskie środowisko miłośników włoskich aut potrafi zaoszczędzić wielu kosztownych błędów.

Ile kosztuje Alfa Spider w 2026 roku?

Zacznijmy od realiów krajowych. Polski rynek klasycznego Spidera jest płytki — w połowie 2026 roku w ogłoszeniach krąży zwykle ledwie kilka egzemplarzy naraz, w większości sprowadzonych z zagranicy. Widełki, stan na lipiec 2026, rozciągają się mniej więcej od 58 900 do 96 000 zł.

Konkretne przykłady z tej próbki dobrze pokazują, że o cenie decyduje stan, a nie rok. Egzemplarz z 1976 roku i przebiegiem 78 000 km wyceniono na 69 950 zł. Zadbany rocznik 1982 z zaledwie 59 000 km kosztował 96 000 zł, najdrożej w całej stawce. Auto z 1986 roku, ale z przebiegiem 171 000 km — 58 900 zł. Czwarta seria z 1993 roku, choć najmłodsza, przy 200 000 km wołała 75 000 zł. Duetto pierwszej serii w polskich ogłoszeniach jest praktycznie nie do znalezienia.

Jasnoniebieskie Duetto pierwszej serii z podniesionym dachem — dziś to najdroższa i najtrudniejsza do znalezienia odsłona Spidera. Zaokrąglony przód narysowano jeszcze u Battisty Pininfariny. Tę sylwetkę kupowało się sercem, nie rozumem.
Calreyn88 / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Jasnoniebieskie Duetto pierwszej serii z podniesionym dachem — dziś to najdroższa i najtrudniejsza do znalezienia odsłona Spidera. Zaokrąglony przód narysowano jeszcze u Battisty Pininfariny. Tę sylwetkę kupowało się sercem, nie rozumem.

Dla polskiego kupującego wniosek jest jeden: cierpliwość. Przy kilku ofertach naraz nie ma się w czym przebierać, a naprawdę zdrowe auto trzeba czasem sprowadzić samemu z południa Europy. Za to Spider, w odróżnieniu od wielu droższych klasyków tej epoki, wciąż mieści się w zasięgu zwykłego entuzjasty, a nie tylko kolekcjonera z grubym kontem.

Na rynkach zachodnich rozpiętość jest większa i wyraźnie rysuje się w niej hierarchia serii. Orientacyjnie: Duetto pierwszej serii to osobna liga — za perfekcyjny egzemplarz trzeba liczyć się z kwotą sięgającą około 50 tysięcy funtów (w przeliczeniu ponad 200 tysięcy złotych). Druga seria zaczyna się mniej więcej od 5 tysięcy funtów za projekt do samodzielnego złożenia i dochodzi do 15-20 tysięcy za ładny, jeżdżący egzemplarz. Trzecia i czwarta seria wypadają najtaniej: od około 2 tysięcy do 12-15 tysięcy funtów. Kontynentalne giełdy liczą jednak w euro: wejście w zdrowego klasyka zaczyna się tam orientacyjnie od 18 tysięcy euro.

Wniosek jest prosty. Jeśli marzy ci się kolekcjonerskie Duetto, szukaj go za granicą i przygotuj gruby portfel. Jeśli chcesz po prostu jeździć włoskim roadsterem z duszą, druga, trzecia albo czwarta seria da radość za ułamek tej kwoty. Zobacz ogłoszenia Alfy Romeo Spider na Klasyk.pl i sprawdź, co akurat jest w zasięgu.

Czy Alfa Spider to już klasyk?

Tu akurat nie ma wielkiego sporu. Model ma za sobą 60 lat, sylwetkę narysowaną u Pininfariny, której nie pomylisz z niczym innym, i rolę w jednym z najsłynniejszych filmów swojej epoki. Do tego jest jednym z najdłużej produkowanych nadwozi w historii europejskiej motoryzacji, a zainteresowanie nim rośnie. Klasyk pełną gębą.

Sęk w tym, że słowo „klasyk" znaczy tu dwie różne rzeczy w zależności od serii. Duetto pierwszej serii to lokata kolekcjonerska — pewna, coraz droższa, z malejącą podażą dobrych egzemplarzy. Reszta serii to klasyk do jeżdżenia: dostępny cenowo, wdzięczny w prowadzeniu, ale traktowany raczej jako źródło frajdy niż inwestycja. Warto też pamiętać, że sportowo w rodzinie 105 liczyły się przede wszystkim coupé Giulia GT i GTA — Spider zawsze był drogowym roadsterem do przyjemności, nie autem wyścigowym.

Są też argumenty studzące zapał. Korozja potrafi zamienić okazję w studnię bez dna, w której koszt renowacji przekracza wartość gotowego auta. Kapryśny SPICA w amerykańskich importach odstrasza mniej cierpliwych. Trzecia seria z czarnymi, plastikowymi zderzakami wciąż jest ceniona najniżej, bo estetycznie odstaje od okrągłego Duetta. Przy zakupie płaci się więc za stan i brak rdzy, nie za rocznik na dowodzie.

Jeśli szukasz punktu odniesienia, warto spojrzeć na sąsiadów z tej samej półki. To inny długowieczny roadster tej epoki, a po drugiej stronie świata czeka roadster, który wciąga od pierwszego zakrętu — inna filozofia, ta sama radość z otwartego dachu. Zanim zarejestrujesz klasyka, sprawdź też przewodnik po żółtych tablicach, a dobrym egzemplarzem pochwal się na zlocie — kalendarz zlotów i wydarzeń podpowie, gdzie i kiedy.

Często zadawane pytania

Czy to ten Spider z „Absolwenta"?

Tak. W filmie z 1967 roku Dustin Hoffman jeździ czerwonym Spiderem 1600 pierwszej serii, z zaokrąglonym tyłem. To właśnie ta rola rozpoczęła romans Ameryki z małą Alfą i na dekady uczyniła ze Stanów najważniejszy rynek eksportowy modelu.

Czym różnią się cztery serie?

Najprościej rozpoznać je po tylnej części nadwozia i zderzakach. Pierwsza ma zaokrąglony ogon, druga „ucięty" tył w stylu Kamma, trzecia czarne plastikowe zderzaki i spojlery, a czwarta zderzaki lakierowane w kolorze nadwozia. Pod spodem to wciąż jedno nadwozie z 1966 roku, sukcesywnie modernizowane.

Który silnik wybrać?

Wszystkie to ten sam dwuwałkowy bialbero, tyle że w czterech pojemnościach: 1300, 1600, 1750 i 2000. Najmocniejsza i najbardziej elastyczna jest dwulitrowa jednostka o mocy 132 KM, i to ona jest najczęściej poszukiwana. Ważniejszy od pojemności bywa jednak sposób zasilania — europejskie gaźniki są prostsze w utrzymaniu niż amerykański wtrysk SPICA.

Który Spider jest najbardziej wartościowy?

Bezkonkurencyjnie pierwsza seria, czyli Duetto z zaokrąglonym tyłem — to ona osiąga kolekcjonerskie kwoty i najtrudniej ją znaleźć w dobrym stanie. Kolejne serie są tańsze i traktowane raczej jako auta do jeżdżenia niż lokata. Niezależnie od serii najwięcej dopłaca się jednak za zdrową, nieprzespawaną blachę.

Na co najbardziej uważać przy zakupie?

Na rdzę, potem znów na rdzę. Zacznij od wnęki na nogi kierowcy, progów, nadkoli i podłogi — to tam korozja uderza najpierw. Dopiero potem sprawdź układ chłodzenia pod kątem erozji odlewów i, jeśli auto ma wtrysk SPICA, stan pompy wtryskowej. Zdrowa blacha jest warta więcej niż każdy inny atut.

Po artykule

1 profil dla Alfa Romeo

Szukasz fachowca do Alfa Romeo?

W katalogu znajdziesz firmy po marce, specjalizacji i regionie.

Zobacz usługi Alfa Romeo Pokaż cały katalog
Przykładowy profil Warsztat Przykładowy Renowacja · łódzkie • Łódź

Zobacz również

Mazda MX-5 NC po liftingu, z charakterystycznym uśmiechniętym grillem. Egzemplarz z niemieckimi tablicami — dokładnie taki rocznik trafia dziś na polski rynek wtórny.

Mazda MX-5 używana 2026: usterki, ceny, co sprawdzić

Na polskim rynku wtórnym MX-5 zaczyna się od kilkunastu tysięcy złotych, a nowa kosztuje od 145 300 zł. Między tymi dwiema liczbami leży rdza tylnych nadkoli i progów — i to ona rozstrzyga, czy tani egzemplarz zostanie tani.

Broom Yellow — barwa, po której Fiata Coupé rozpoznaje się z drugiego końca parkingu. Ostre cięcia nadwozia to podpis Chrisa Bangle'a.

Fiat Coupé: nadwozie od Amerykanina, pod maską piąty cylinder

Bolonia, grudzień 1993. Na Motor Show staje włoskie coupé pocięte ostrymi wcięciami, jakby przyjechało z innej dekady niż wszystko dookoła. Mało kto wie, że tę bryłę narysował młody Amerykanin — a w konkursie przegrała z nią sama Pininfarina.

Ferrari F40 od przodu: niska, szeroka, z wlotami wyciętymi w kompozytowym nosie. Pininfarina nie rysowała tu piękna dla piękna — każdy otwór chłodzi albo dociska. Trzydzieści lat później wciąż wygląda groźnie.

Ferrari F40. Samochód, który Enzo Ferrari zdążył zatwierdzić

Zamiast klamki — linka, którą trzeba pociągnąć. W środku goły kompozyt, dwa kubełkowe fotele i cisza: żadnego radia. Latem 1987 roku, na czterdzieste urodziny firmy, Enzo Ferrari pokazał światu auto, z którego wyrzucono wszystko, co nie służy jeździe.

Więcej: Spider 105/115 1966-1993 ▸
ikona klasyk.pl