Mechanik podnosi maskę i zagląda do komory silnika tak ciasno upakowanej, że do części śrub trzeba się dostać od spodu. W środku dwie turbosprężarki i 300 koni. Auto, które w latach 90. zawstydzało europejskie GT, dziś zawstydza właściciela rachunkiem.
Bolonia, grudzień 1993. Na Motor Show staje włoskie coupé pocięte ostrymi wcięciami, jakby przyjechało z innej dekady niż wszystko dookoła. Mało kto wie, że tę bryłę narysował młody Amerykanin — a w konkursie przegrała z nią sama Pininfarina.
Latem 2026 roku na jednym portalu zmęczony Fiat Uno czeka na kupca za trzy tysiące złotych. Na drugim wypieszczone Uno Turbo i.e. kosztuje więcej niż nowe auto z salonu. Ten sam model — zwykłe Uno świat już wycenił, Turbo wciąż wymyka się wycenie.
Wrzesień 1989, salon we Frankfurcie. Opel odsłania coupé, które przecina powietrze lepiej niż jakiekolwiek auto seryjne na świecie — i przez dekadę nikt tego rekordu nie pobije. W Polsce ten sam samochód czeka jednak zupełnie inna kariera.
Saab nie istnieje od 2011 roku, a jego polski klub ma się lepiej niż kluby wielu żyjących marek — w kwietniu zorganizował kolejny zlot. Volvo z napędem na tył ma zaś forum, które od kilkunastu lat robi coroczne zloty. Szwedzkie kluby to lekcja lojalności.
Na parkingu pod każdym marketem w Polsce stoi jedna Octavia. Srebrna, licznik grubo za 300 tysięcy, kierowca nie pamięta, kiedy ostatnio coś w niej naprawiał. Auto tak zwyczajne, że przestaliśmy je zauważać — a od niego zaczęła się dzisiejsza Škoda.
Zamiast klamki — linka, którą trzeba pociągnąć. W środku goły kompozyt, dwa kubełkowe fotele i cisza: żadnego radia. Latem 1987 roku, na czterdzieste urodziny firmy, Enzo Ferrari pokazał światu auto, z którego wyrzucono wszystko, co nie służy jeździe.
Lato 1967. Na ekranie „Absolwenta" Dustin Hoffman dostaje na zakończenie studiów czerwony roadster i rusza nim przez Kalifornię. Kilka scen wystarczyło, żeby mały włoski kabriolet stał się przedmiotem pożądania Ameryki. Nazywał się Alfa Romeo Spider.
Honda S2000 ma dwa miejsca, napęd na tył, manual i wolnossący silnik kręcący się do 9000 obr./min. Dziś rynek coraz ostrzej odróżnia zdrowe auta od zajeżdżonych i przerabianych, a pierwsze roczniki mają już ponad ćwierć wieku.
To nie „beczka". Mandela nim nie jeździł. A słynny rekord 4,6 miliona kilometrów ustanowił zupełnie inny Mercedes. Zanim powtórzysz którąkolwiek z tych historii na forum — sprawdź. Oto 31 rzeczy o typoszeregu 124, które dzielą znawcę od laika.
Zainstaluj naszą aplikację klasyk.pl na swoim urządzeniu!
1. Stuknij ikonę Udostępnij (kwadrat ze strzałką).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu początkowego".
1. Otwórz menu (trzy kropki lub pasek menu).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu głównego" lub "Zainstaluj aplikację".
Twoja podróż po klasykach zaczyna się tutaj.
Żeby ten klasyk jechał płynnie, używamy cookies do pomiaru ruchu i skuteczności ogłoszeń.
Możesz zaakceptować wszystkie albo zostać przy niezbędnych.
Polityka prywatności.