Największe polskie forum aut włoskich ma 65 tysięcy użytkowników i nazwę, która mówi wszystko: Alfaholicy. Obok niego działa stowarzyszenie lancistów z 350 klubowiczami i klub klasycznych Maserati. Włoska motoryzacja ma w Polsce wyjątkowo wiernych fanów.
Forum polonezowców z 330 tysiącami postów, zloty maluchów w Opolu, spotkania pod bramą dawnej fabryki na Żeraniu. Polskie klasyki mają najgęstszą siatkę klubów ze wszystkich marek w kraju. Oto pełna mapa: od Syreny i Warszawy po Żuka, Nysę i Mikrusa.
Na parkingu pod każdym marketem w Polsce stoi jedna Octavia. Srebrna, licznik grubo za 300 tysięcy, kierowca nie pamięta, kiedy ostatnio coś w niej naprawiał. Auto tak zwyczajne, że przestaliśmy je zauważać — a od niego zaczęła się dzisiejsza Škoda.
Zamiast klamki — linka, którą trzeba pociągnąć. W środku goły kompozyt, dwa kubełkowe fotele i cisza: żadnego radia. Latem 1987 roku, na czterdzieste urodziny firmy, Enzo Ferrari pokazał światu auto, z którego wyrzucono wszystko, co nie służy jeździe.
Co rano ciężarówka woziła karoserie Mercedesów przez pół Stuttgartu — z bramy Porsche pod bramę Mercedesa i z powrotem. Dwa razy na egzemplarz, osiemnaście dni na sztukę. Tak rodził się 500E: jedyny Mercedes złożony przez rywala marki.
Zimą 1980/81 w studiu stylistyki w Sindelfingen pewien człowiek odrzucił to, co modne, na rzecz tego, co ponadczasowe. Decyzja Bruna Sacco zdefiniowała Mercedesa W124 — auto, które miało nie mieć daty ważności. I do dziś jej nie ma.
Silnik F20C kręcił się wyżej niż niejedno Ferrari, a podwozie pierwszej S2000 (kod AP1) nastrojono tak, że na mokrym łuku samo ustawiało się bokiem. To nagłe zarzucenie tyłem świat nazywa snap oversteer. Jedno i drugie zaprojektowano świadomie.
Honda zbudowała go na pięćdziesiąte urodziny. Dała mu silnik z czterema cylindrami, który kręcił się na wyższych obrotach niż niejedno Ferrari, napęd na tył i tylko ręczną skrzynię. A potem, w 2009 roku, po prostu przestała.
Między koncepcyjnym coupé z Frankfurtu a seryjnym autem z salonu przybyła w zasadzie jedna rzecz: tylna boczna szyba. Tak powstało pierwsze Audi TT. Dziś o wartości egzemplarza rozstrzygają wersja i udokumentowana historia.
Zainstaluj naszą aplikację klasyk.pl na swoim urządzeniu!
1. Stuknij ikonę Udostępnij (kwadrat ze strzałką).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu początkowego".
1. Otwórz menu (trzy kropki lub pasek menu).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu głównego" lub "Zainstaluj aplikację".
Twoja podróż po klasykach zaczyna się tutaj.
Żeby ten klasyk jechał płynnie, używamy cookies do pomiaru ruchu i skuteczności ogłoszeń.
Możesz zaakceptować wszystkie albo zostać przy niezbędnych.
Polityka prywatności.