Co rano ciężarówka woziła karoserie Mercedesów przez pół Stuttgartu — z bramy Porsche pod bramę Mercedesa i z powrotem. Dwa razy na egzemplarz, osiemnaście dni na sztukę. Tak rodził się 500E: jedyny Mercedes złożony przez rywala marki.
Ten sam terkot, który przez dwie dekady budził zaufanie taksówkarzy całej Europy, dziś sprzedaje na ogłoszeniach silniki, jakich Mercedes w tym aucie nigdy nie montował. Sprawdzamy, które serce 124 naprawdę bije najdłużej — i ile pali.
Stoi przed blokiem od trzydziestu lat i wciąż odpala z pół obrotu. Sąsiad zmienił już trzy auta. Ten jeden się nie poddaje. To Mercedes W124, ostatni, którego nie liczył księgowy.
Honda S2000 miała zagrać epizod: jaskraworóżowy roadster dziewczyny, która w fabule nie robi prawie nic. A wyszło tak, że ten samochód ukształtował wyobrażenie milionów ludzi o japońskiej motoryzacji — o JDM, autach budowanych na rodzimy rynek Japonii.
Silnik F20C kręcił się wyżej niż niejedno Ferrari, a podwozie pierwszej S2000 (kod AP1) nastrojono tak, że na mokrym łuku samo ustawiało się bokiem. To nagłe zarzucenie tyłem świat nazywa snap oversteer. Jedno i drugie zaprojektowano świadomie.
Honda zbudowała go na pięćdziesiąte urodziny. Dała mu silnik z czterema cylindrami, który kręcił się na wyższych obrotach niż niejedno Ferrari, napęd na tył i tylko ręczną skrzynię. A potem, w 2009 roku, po prostu przestała.
Między koncepcyjnym coupé z Frankfurtu a seryjnym autem z salonu przybyła w zasadzie jedna rzecz: tylna boczna szyba. Tak powstało pierwsze Audi TT. Dziś o wartości egzemplarza rozstrzygają wersja i udokumentowana historia.
SL 500 z 1996 roku za 95 000 PLN i sprzedawca, który przysięga, że hardtop w komplecie, a hydraulika dachu po regeneracji. W 2026 cały R129 łapie się wiekowo na żółte tablice — pytanie tylko, co sprawdzić, żeby nie kupić bomby.
Od bazowego SL 280 po SL 73 AMG z silnikiem, który napędzał Pagani Zondę — dwanaście lat ewolucji jednej linii nadwozia. Która wersja R129 dla kogo i dlaczego SL 500 to nie cały R129.
Dwa SL-e w ogłoszeniu na warszawskim parkingu: jeden z 1993, drugi z 1999. Ta sama sylwetka Bruna Sacco, dwa różne samochody. Pięćdziesiąt tysięcy różnicy w cenie i kilka dobrych powodów, żeby tę różnicę zapłacić.
Zainstaluj naszą aplikację klasyk.pl na swoim urządzeniu!
1. Stuknij ikonę Udostępnij (kwadrat ze strzałką).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu początkowego".
1. Otwórz menu (trzy kropki lub pasek menu).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu głównego" lub "Zainstaluj aplikację".
Twoja podróż po klasykach zaczyna się tutaj.
Żeby ten klasyk jechał płynnie, używamy cookies do pomiaru ruchu i skuteczności ogłoszeń.
Możesz zaakceptować wszystkie albo zostać przy niezbędnych.
Polityka prywatności.