Marzec 1961, droga gdzieś między Coventry a Alpami. Główny kierowca testowy Jaguara pędzi w nocy odkrytym roadsterem, który szef marki kazał dostarczyć na salon w Genewie do rana — bo jeden egzemplarz nie wystarczył, żeby opędzić się od dziennikarzy.
Wrzesień 1989, salon we Frankfurcie. Opel odsłania coupé, które przecina powietrze lepiej niż jakiekolwiek auto seryjne na świecie — i przez dekadę nikt tego rekordu nie pobije. W Polsce ten sam samochód czeka jednak zupełnie inna kariera.
Tłum na paryskim salonie cofa się o krok. Auto na podeście najpierw przysiada na własnych kołach, a potem — bez ręki kierowcy — powoli unosi się do wysokości jazdy. W październiku 1955 roku nikt nie widział samochodu, który robił to sam.
Jesień 1976 roku, Almussafes pod Walencją. Z taśmy nowej fabryki Forda zjeżdżają pierwsze egzemplarze małego auta, na które koncern kazał Europie czekać dłużej niż konkurencja. Kraj, w którym je składano, niecały rok wcześniej pochował generała Franco.
19 października 1982 roku w hotelu przy lotnisku w Los Angeles kilku mężczyzn otwiera walizkę pełną kokainy. Naprzeciwko siedzi jeden ze znanych przemysłowców Ameryki — człowiek, który miał zostać nowym gigantem Detroit. Kamera FBI nagrywa wszystko.
Forum polonezowców z 330 tysiącami postów, zloty maluchów w Opolu, spotkania pod bramą dawnej fabryki na Żeraniu. Polskie klasyki mają najgęstszą siatkę klubów ze wszystkich marek w kraju. Oto pełna mapa: od Syreny i Warszawy po Żuka, Nysę i Mikrusa.
Zamiast klamki — linka, którą trzeba pociągnąć. W środku goły kompozyt, dwa kubełkowe fotele i cisza: żadnego radia. Latem 1987 roku, na czterdzieste urodziny firmy, Enzo Ferrari pokazał światu auto, z którego wyrzucono wszystko, co nie służy jeździe.
Lato 1967. Na ekranie „Absolwenta" Dustin Hoffman dostaje na zakończenie studiów czerwony roadster i rusza nim przez Kalifornię. Kilka scen wystarczyło, żeby mały włoski kabriolet stał się przedmiotem pożądania Ameryki. Nazywał się Alfa Romeo Spider.
Honda S2000 ma dwa miejsca, napęd na tył, manual i wolnossący silnik kręcący się do 9000 obr./min. Dziś rynek coraz ostrzej odróżnia zdrowe auta od zajeżdżonych i przerabianych, a pierwsze roczniki mają już ponad ćwierć wieku.
To nie „beczka". Mandela nim nie jeździł. A słynny rekord 4,6 miliona kilometrów ustanowił zupełnie inny Mercedes. Zanim powtórzysz którąkolwiek z tych historii na forum — sprawdź. Oto 31 rzeczy o typoszeregu 124, które dzielą znawcę od laika.
Zainstaluj naszą aplikację klasyk.pl na swoim urządzeniu!
1. Stuknij ikonę Udostępnij (kwadrat ze strzałką).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu początkowego".
1. Otwórz menu (trzy kropki lub pasek menu).
2. Wybierz "Dodaj do ekranu głównego" lub "Zainstaluj aplikację".
Twoja podróż po klasykach zaczyna się tutaj.
Żeby ten klasyk jechał płynnie, używamy cookies do pomiaru ruchu i skuteczności ogłoszeń.
Możesz zaakceptować wszystkie albo zostać przy niezbędnych.
Polityka prywatności.