Historia Borgwarda to najsmutniejsza opowieść w niemieckiej motoryzacji. Carl F.W. Borgward zbudował firmę, która w latach 50. była czwartym największym producentem samochodów w RFN, wyprzedzając Opla. A potem politycy z Bremy — wierzyciele firmy — zdecydowali o jej likwidacji, choć fabryka była wypłacalna. Konkurencja odetchnęła z ulgą.
Isabella to gwiazda marki — eleganckie, nowoczesne coupe i sedan z połowy lat 50., które stylistycznie wyprzedzało swoje czasy o dekadę. Hansa 1500 z samonośnym nadwoziem (nowość w tamtej epoce) i silnikiem z aluminiową głowicą to dowód na inżynieryjną ambicję Borgwarda. P100 — ostatni model — miał pneumatyczne zawieszenie, gdy w Mercedesie dopiero o tym myślano.
Borgwardy to klasyki dla znawców — ludzi, którzy cenią historię bardziej niż logo. Na rynku pojawiają się rzadko, ale ceny wciąż nie odzwierciedlają jakości tych samochodów. Kto kupi dziś, za pięć lat będzie się cieszył.