Moskwicz to samochód, który na Zachodzie kojarzył się z dowcipami o radzieckiej motoryzacji — a niesłusznie. Fabryka AZLK w Moskwie budowała samochody, które w swoich najlepszych latach potrafiły rywalizować z zachodnią konkurencją. Moskwicz 412 wygrywał rajdy — nie w klasie radzieckiej, ale w absolutnej. Na Rajdzie Londyn-Meksyk w 1970 roku trzech kierowców ukończyło trasę, bijąc wiele zachodnich załóg.
Moskwicz 407 z końca lat 50. to solidny sedan, którego projekt powstał pod wpływem Opla Kadetta. 412 z silnikiem 1,5 litra z aluminiową głowicą to najlepszy Moskwicz — szybki (na swoje czasy), niezawodny, prosty w naprawie. 2140 to ostatnia ewolucja klasycznej platformy z lat 70. A 2141 (Aleko) z lat 80. to ambitna próba nowoczesności — z przednim napędem i nadwoziem inspirowanym Simcą 1308 — która przegrała z upadkiem ZSRR.
Moskwicze w Polsce to absolutna egzotyka kolekcjonerska — kto zachował egzemplarz w dobrym stanie, ten ma rarytas. Społeczność jest mała, ale oddana. Ceny niskie, potencjał wzrostowy ogromny.