Wołga to samochód, w którym jeździła radziecka elita — dyrektorzy fabryk, sekretarze partii, oficerowie KGB. Zwykły obywatel mógł o niej pomarzyć, ale kupić — raczej nie. Fabryka GAZ w Gorkim (dziś Niżny Nowogród) budowała Wołgi jako radziecką odpowiedź na zachodnie limuzyny klasy średniej. Porównanie kuleje, ale ambicja była autentyczna.
GAZ-21 (1956-1970) to najpiękniejsza Wołga — chromy, gwiazda na masce, linie inspirowane amerykańskimi samochodami lat 50. GAZ-24 to bardziej nowoczesny następca z lat 70. — nadal duży, nadal ciężki, ale z prostszą stylistyką. GAZ-3102 to wersja luksusowa — jedyna Wołga z silnikiem wtryskowo-gaźnikowym. A GAZ-31029 z lat 90. to ostatnie wcielenie — nostalgiczny łabędzi śpiew marki.
Wołgi w Polsce to rzadkość, ale mają swoje grono wielbicieli — ludzi, których fascynuje ten dziwny, anachroniczny świat radzieckiej motoryzacji. GAZ-21 w dobrym stanie to już prawdziwy kolekcjonerski rarytas. GAZ-24 i późniejsze modele wciąż pojawiają się w ogłoszeniach za symboliczne kwoty.