Dacia to historia przetrwania — rumuńska fabryka z Mioveni kupiła licencję na Renault 12 w 1966 roku i produkowała go (z modyfikacjami) przez ponad trzydzieści lat. Trzydzieści lat tego samego samochodu. Przez dyktatury, rewolucję, transformację — Dacia 1300 jechała dalej, bo w Rumunii nie było alternatywy.
Dacia 1300 z 1969 roku to Renault 12 w rumuńskim wydaniu — solidna, prosta, z silnikiem 1,3 litra wystarczającym na rumuńskie drogi. 1310 to zmodernizowana wersja z lat 80. z nowym przodem — zmiana kosmetyczna przy identycznej technice. Nova z lat 90. to ostatnia próba odświeżenia platformy sprzed ćwierćwiecza. A Solenza — ostatni model przed erą Logana — to pomost między starym a nowym światem Dacii.
Klasyczne Dacie to samochody-relikty — świadectwa epoki, w której motoryzacja za Żelazną Kurtyną żyła własnym, wolniejszym rytmem. W Rumunii mają status kultowy. W Polsce — to egzotyka, ale coraz bardziej doceniana przez kolekcjonerów Bloku Wschodniego.