Simca to marka, którą czas potraktował niesprawiedliwie. W latach 60. trzeci największy producent samochodów we Francji, z modelem Aronde sprzedającym się lepiej niż Peugeoty. A dziś? Większość ludzi nie kojarzy nawet nazwy. To niesprawiedliwe, bo Simca budowała samochody pełne uroku — może nie tak awangardowe jak Citroëny, ale solidne, ładne i przyjemne w prowadzeniu.
Aronde z lat 50. to kwintesencja francuskiego samochodu rodzinnego — elegancka linia, miękkie zawieszenie, niezawodny silnik. Vedette z V8 Forda (tak, francuska Simca z amerykańskim V8) to egzotyczna ciekawostka. 1000 Rallye — lekki, ostry, z podwójnymi gaźnikami — to jeden z najfajniejszych sportowych kompaktów lat 60. A 1100 z przednim napędem i drzwiami z klapą to protoplasta współczesnych hatchbacków.
Simci na rynku klasyków prawie nie ma — egzemplarze pojawiają się rzadko i zwykle w rękach wiernych entuzjastów. Ceny są niskie, ale dostępność części bywa wyzwaniem. Dla kolekcjonera szukającego czegoś naprawdę odmiennego — idealny wybór.